Pogoń Szczecin przed Ruchem: Dwaliszwili w Gruzji, Małecki u lekarza

Po poniedziałkowym meczu z Jagiellonią Białystok, granatowo-bordowi już w czwartek wyjeżdżają do Chorzowa. W piątek zagrają tam z miejscowym Ruchem.

Jak zwykle w tym sezonie, trener Czesław Michniewicz ma problemy kadrowe i nie może skorzystać ze wszystkich zawodników. Już po meczu z Jagiellonią, szkoleniowiec Pogoni przewidywał, że Wladimer Dwaliszwili nie będzie w stanie zagrać z Ruchem. Gruzin na początku spotkania mocno starł się z Sebastianem Maderą. - Z pozoru niegroźny faul Sebastiana Madery skończył się dla mojego zawodnika źle. Gdybym nie znał Seby, tobym pomyślał, że celowo tak sfaulował. Ale go znam i wiem, że zawsze stara się grać fair. Włodek wrócił na boisko, walczył, ale jednak ten opatrunek utrudniał mu życie - mówił wtedy Michniewicz.

Rozcięcie na nodze "Lado" było tak głębokie, że musiał jechać do szpitalna na szycie. Kontuzja przydarzyła się w tym gorszym momencie, że dla Dwaliszwilego było już gotowe powołanie na eliminacyjne mecze reprezentacji. Niestety, na razie 29-latek będzie musiał obejść się smakiem. Do Gruzji jednak pojechał.

- Dwaliszwili jest już po zszyciu rany. Nie jest jednak w stanie normalnie trenować, nie licząc może zajęć na siłowni. Rana musi się zabliźnić. W związku z tym pozwoliłem mu wyjechać do Gruzji, aby odwiedził rodzinę. Wróci w przyszłym tygodniu i wtedy powinien już normalnie móc trenować. Na występ w Chorzowie nie było jednak szans - tłumaczy szkoleniowiec Pogoni.

Pod znakiem zapytania stoi też występ Patryka Małeckiego. Skrzydłowy nawet jeśli nie będzie w stanie zacząć spotkania w pierwszym składzie, to do wyjazdu na Górny Śląsk jest przewidziany.

- W środę nie mógł trenować z nami. Złapał go jakiś wirus i po południu ma wizytę u lekarza, który zadecyduje czy może zagrać w piątek. Umieściliśmy go jednak w meczowej osiemnastce i powinien pojechać - tłumaczy szkoleniowiec.

W kadrze na pojedynek z niebieskimi nastąpiła tylko jedna zmiana. Dwaliszwilego zastąpi Sebastian Murawski. - Inni zawodnicy, choć są poobijani po meczu z Jagiellonią, są gotowi do grania. Mam nadzieję, że zdążymy się zregenerować - podkreśla trener.