GKS Katowice. Jerzy Brzęczek: To miasto zasługuje na ekstraklasę

- Kibice chcą zwycięstw, awansów. Jeśli ich nie ma, to pojawia się złość. To zrozumiałe. Ja jednak nie posądzam zawodników o to, że nie chcą. Ich zaangażowanie jest OK - przekonuje Jerzy Brzęczek, nowy trener GKS-u Katowice.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

W ostatnich kilku latach na Bukowej próbowano wielu, różnych trenerów. Był młody Artur Skowronek, był bardzo doświadczony Piotr Piekarczyk, byli przedstawiciele tzw. krakowskiej piłki, czyli Wojciech Stawowy i Kazimierz Moskal. W przypadku każdego z nich finał był jednak podobny. - Tym bardziej więc będę miał satysfakcję, jeśli uda mi się tu coś zbudować. Zadanie nie jest łatwe, ale Katowice zasługują na to, by mieć ekstraklasę - mówi Jerzy Brzęczek, nowy szkoleniowiec GieKSy.

W pierwszej kolejności musi jednak opanować kryzys, przywrócić wiarę kibiców w zespół. - Wielokrotnie bywałem w takiej sytuacji. I jako zawodnik, i jako trener. To pokazuje, jakie emocje funkcjonują w piłce. Kibice chcą zwycięstw, awansów. Jeśli ich nie ma, to pojawia się złość. To zrozumiałe. Ja jednak nie posądzam zawodników o to, że nie chcą. Ich zaangażowanie jest OK, choć na przykład w meczu z Rozwojem zabrakło konsekwencji. Ale jeśli będą słuchać, co do nich mówię, to będzie dobrze - podkreśla Brzęczek.

A wśród typowo piłkarskich elementów, które wymagają poprawy w pierwszej kolejności, znajdujemy chociażby stałe fragmenty gry. W ten sposób GKS traci gole przecież regularnie. - Rzeczywiście, jest to problem. Będziemy chcieli to poprawić, zwłaszcza że drużyna ma zawodników o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Jest potencjał, by po stałych fragmentach bramek nie tracić, ale samemu je zdobywać - wskazuje trener katowiczan. Nie ukrywa też, jaki styl gry będzie starał się wpoić szatni: - Byłem pomocnikiem. Chcę więc, by moje drużyny utrzymywały się przy piłce, kontrolowały grę - mówi.

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Więcej o: