Stomil zagra w szlagierze. Kontratak receptą na Zawiszę?

Spadkowicz z ekstraklasy, Zawisza Bydgoszcz, to jeden z najtrudniejszych rywali, z jakim w tym sezonie przyszło zmierzyć się Stomilowi. - Olsztynianie będą czekać na każdą naszą pomyłkę - mówi przed meczem Kamil Drygas, pomocnik gospodarzy.

Bez Grzegorza Lecha, który pauzował za czerwoną kartkę, biało-niebiescy w środę zremisowali na wyjeździe z Bytovią Bytów 1:1. Trener Mirosław Jabłoński długo zastanawiał się nad zawodnikiem, który zastąpi czołowego pomocnika OKS-u i wybór padł na niedawno pozyskanego Tomasza Chałasa (poprzednio Dolcan Ząbki).

- Jeśli chodzi o Tomka, to od początku założenie było takie, że zagra tylko pierwszą połowę - tłumaczy szkoleniowiec. - Nie jest on jeszcze gotowy na pełne 90 minut [wraca do formy po kontuzji - red.], a chcieliśmy zobaczyć, jakie ma możliwości. Poza tym gramy co trzy dni, więc trzeba rozsądnie dysponować siłami piłkarzy.

Spotkanie w Bytowie, które zostało rozegrane w ramach zaległej 5. kolejki, było niezwykle zacięte. - To był bardzo ciężki mecz - przyznaje Dawid Szymonowicz, który ustalił wynik, zdobywając w 80. minucie gola dla OKS-u. - Pierwszą bramkę straciliśmy po naszym błędzie indywidualnym. Później gospodarze cofnęli się do głębokiej obrony, ale to nie przekładało się na stwarzane przez nas sytuacje.

Błąd, o którym wspomina pomocnik biało-niebieskich, w 35. minucie popełnił Irakli Meschia. Ukraiński zawodnik Stomilu tak niefrasobliwie wyprowadzał piłkę sprzed własnego pola karnego, że gospodarze bez trudu ją przejęli i umieścili w siatce.

- To nie powinno się przydarzyć - mówi wprost Szymonowicz. - Nasze założenie taktyczne mówiło jasno, że kiedy już wykonamy podanie do tyłu, to kolejne musi być do przodu. Irakli zagrał za siebie, ale myślę, że taka gafa więcej mu się nie przydarzy.

Co najważniejsze, punkt zdobyty w środowej potyczce zapewnił olsztynianom awans na fotel lidera zaplecza ekstraklasy. - To bez wątpienia miłe uczucie, ale w tym momencie nie przywiązujemy do tego zbytniej uwagi. Do końca rundy jesiennej zostało jeszcze kilka ligowych kolejek [siedem - red.] i dużo może się zmienić - dodaje Szymonowicz.

Czasu na odpoczynek nie mają dużo. W najbliższą niedzielę zmierzą się z Zawiszą, a więc zespołem, który w minionym sezonie występował na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Kto jednak sądził, że spadkowicz będzie dyktował warunki w pierwszej lidze i szybko wróci na najwyższy szczebel rozgrywek, mógł się zdziwić.

Bydgoszczanie już na starcie zanotowali remis z Arką Gdynia (1:1) i porażkę z MKS-em Kluczbork (2:3). Kolejny przegrany pojedynek z GKS-em Bełchatów (1:2) oraz niespodziewany podział punktów z Sandecją Nowy Sącz (2:2) przelały czarę goryczy i przesądziły o zwolnieniu trenera Mariusza Rumaka. Na stanowisku zastąpił go Daniel Osiński. - Praca z nowym szkoleniowcem układa się nam bardzo dobrze. Dla nas najważniejsza jest jednak robota, którą mamy do wykonania na boisku - mówi krótko Kamil Drygas, pomocnik Zawiszy.

Niewiele lepiej bydgoszczanie wypadli w miniony weekend, kiedy to po golu strzelonym w 90. minucie przez Sylwestra Patejuka zremisowali w Bytowie 2:2. W niedzielę spodziewają się, że Stomil będzie przede wszystkim bronił dostępu do własnej bramki. - Tak robi większość drużyn, która z nami gra - zauważa Drygas. - Olsztynianie będą czekać na każdą naszą pomyłkę, by wyprowadzić skuteczny kontratak.

Początek wyjazdowego meczu z Zawiszą Bydgoszcz w niedzielę o godz. 18.

Pozostałe spotkania 10. kolejki

- piątek: Miedź Legnica - Pogoń Siedlce (godz. 18), GKS Katowice - Rozwój Katowice (18, transmisja w Polsacie Sport), Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Grudziądz (18); - sobota: Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz (17.30), Wisła Płock - Bytovia Bytów (18); - niedziela: Wigry Suwałki - Dolcan Ząbki (12.45, Polsat Sport), MKS Kluczbork - GKS Bełchatów (15), Chrobry Głogów - Chojniczanka Chojnice (17).

I LIGA

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: