Rozwój Katowice. Zbigniew Waśkiewicz: Przyczyny rezygnacji Kamila Kosowskiego są banalne

- Ludzie z zewnątrz rozliczali Kamila Kosowskiego z każdej decyzji podjętej w klubie, a w praktyce nie z każdą się utożsamiał, nie na każdą miał też wpływ - przyznaje Zbigniew Waśkiewicz, prezes Rozwoju Katowice.

Jesteś kibicem z Górnego Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

We wtorek Rozwój poinformował, że Kamil Kosowski złożył rezygnację z funkcji dyrektora sportowego klubu. A że pełnił ją ledwie pół roku, trudno nie zapytać o powody. - Nie była to dymisja złożona w emocjach, nie doszło między nami do żadnych kłótni. Wręcz przeciwnie - decyzję Kamila przyjęliśmy ze zrozumieniem. Jej przyczyny były natomiast wręcz... banalne - mówi Zbigniew Waśkiewicz, prezes beniaminka pierwszej ligi.

- Wbrew temu, co niektórzy sądzili, Kamil zarabiał u nas bardzo niewiele. Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę koszty podróży i zagranicznych telefonów, on do tego interesu chyba jeszcze dokładał. Chcąc zarabiać, funkcję dyrektora sportowego łączył więc z prowadzeniem własnej firmy i komentowaniem meczów w Canal Plus. A skoro tak, to - niestety - nie mógł poświęcić się pracy w klubie w 100 procentach. To był dla niego spory stres, bo jako bardzo rzetelna osoba chciał uczestniczyć we wszystkich meczach, treningach czy spotkaniach sztabu. Ludzie z zewnątrz rozliczali go z każdej decyzji podjętej w klubie, a w praktyce nie z każdą się utożsamiał, nie na każdą miał też wpływ - przyznaje Waśkiewicz.

Czy Rozwój będzie szukał nowego dyrektora sportowego? - Nie. Będziemy te obowiązki dzielić między członków zarządu, mając cały czas wsparcie ze strony Kamila, który zgodził się nam doradzać - wskazuje prezes klubu.

Więcej o: