Kapitan Bytovii: Forma piłkarzy Stomilu to nie przypadek

- Patrząc na poprzedni sezon, wiedziałem, że jeśli zespół z Olsztyna nie zostanie znacząco osłabiony, to będzie walczył o najwyższe cele - mówi Krzysztof Bąk, kapitan Bytovii Bytów, przed meczem ze Stomilem.

Środowe spotkanie w Bytowie zostanie rozegrane w ramach zaległej 5. kolejki. Dla gospodarzy będzie to także okazja do zrehabilitowania się swoim kibicom za weekendowy występ. Bytovia do 90. minuty prowadziła u siebie z Zawiszą Bydgoszcz 2:1, ale mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2 (bramka Sylwestra Patejuka).

Rozmowa z Krzysztofem Bąkiem, kapitanem Bytovii Bytów

Mateusz Lewandowski: W niedzielę zremisowaliście z Zawiszą 2:2, ale taki wynik na pewno was nie satysfakcjonuje?

Krzysztof Bąk: W drugiej połowie prowadziliśmy grę i byliśmy stroną przeważającą. W ostatnich minutach spotkania zespół z Bydgoszczy rzucił się na nas i musieliśmy się szczelnie bronić. Zamiast jednak wybijać piłkę jak najdalej od własnej bramki, tak by sędzia zakończył mecz, my niepotrzebnie próbowaliśmy ją rozgrywać.

Miał pan okazję obejrzeć ostatnie spotkanie Stomilu zakończone zwycięstwem z Chrobrym Głogów 2:1?

- W internecie widziałem tylko nagranie z bramkami. Głębszą analizę gry rywala mieliśmy zaplanowaną razem z naszym sztabem szkoleniowym. Jeśli chodzi o sytuację z Grześkiem Lechem [za "gest Kozakiewicza" otrzymał czerwoną kartkę - red.], to znam ją tylko z relacji kolegów z drużyny. Opowiedzieli mi ją dosyć jednoznacznie. Podobno Grzegorz złożył odwołanie od decyzji sędziego, ale jeśli było tak jak mówili, to ciężko liczyć na jej pozytywne rozpatrzenie.

Stomil od początku sezonu utrzymuje się w czubie tabeli. Forma olsztynian to dla pana zaskoczenie?

- Patrząc na poprzedni sezon wiedziałem, że jeśli zespół z Olsztyna nie zostanie znacząco osłabiony, to będzie walczył o najwyższe cele. Tym bardziej, że do Stomilu doszło kilku zawodników w tym Grzesiek Lech [poprzednio Arka Gdynia - red.]. Dlatego fakt, że są w górnej części tabeli, nie jest dla mnie zaskoczeniem.

To jednak Bytovia ma czołowego napastnika pierwszej ligi. Janusz Surdykowski z dorobkiem siedmiu bramek przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców...

- Chciałbym, aby Janusz cały czas podtrzymywał swoją formę strzelecką. Naszym zadaniem jest zdobyć jedną bramkę więcej od Stomilu tak, by komplet punktów został w Bytowie.

I LIGA

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: