Wisła Kraków. Uzależnieni od Pawła Brożka

W ostatnich trzech sezonach Wisła wygrała tylko 12 meczów, w których gola nie zdobył Paweł Brożek. Wyniki krakowian wciąż w dużym stopniu zależą od 32-letniego napastnika.

Brożek Śląskowi i Podbeskidziu strzelił po dwa gole, a Wisła wygrała. W pozostałych siedmiu meczach Brożek goli nie zdobył, a krakowianie zwyciężyli tylko raz (2:0 z Lechem Poznań).

Sytuacja wygląda podobnie, jeżeli przeanalizujemy dwa poprzednie sezony ekstraklasy. W rozgrywkach 2014/2015 Brożek w 35 meczach zdobył 15 bramek, a 2013/2014 - 17 w 33 meczach. Wisła wygrała 26 spotkań z 74. W aż 16 z nich przynajmniej jedną bramkę strzelił Brożek.

To nic odkrywczego, że Wisła bez goli Brożka ma duże problemy, by zdobyć trzy punkty. Zdaniem Kazimierza Węgrzyna, eksperta piłkarskiego, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje. - Czasami, gdy drużyna jest w formie, to strzelać gole mogą również inni zawodnicy. Akurat w Wiśle sytuacja jest taka, że Paweł Brożek odpowiada za bramki. Piłka zawsze szuka go w polu karnym, jest graczem, którego umiejętności mogą przesądzać o wyniku spotkania - mówi.

Brożek jest jedynym nominalnym napastnikiem w kadrze Kazimierza Moskala. W ostatnich latach w kadrze Wisły brakowało innego klasowego zawodnika linii ataku. - Czasami tak jest, że jeden napastnik wystarczy, ale Paweł Brożek na początku sezonu faktycznie miał słabszą formę i przydałby się jakiś zawodnik na zmiennika. Szkoda, że w Wiśle nie ma młodych, którzy by naciskali Pawła. Konkurencja nikomu nie zaszkodziła, więc jeśli Wisła będzie mogła sprowadzić dobrego zawodnika, to byłoby to jak najbardziej wskazane - stwierdza Węgrzyn.

Następcą Pawła Brożka w Wiśle miał być Tomasz Zając, ale zdecydował się przenieść do Korony Kielce. - Szkoda, że nie został w Krakowie. Ciągle jeszcze nie jest gotowy na ekstraklasę, jest za delikatny, nieprzygotowany fizycznie do rywalizacji z seniorami. Ma jednak duży talent i w Krakowie mógłby się przebić - przekonuje były reprezentant Polski.

Brożek po ostatnim meczu wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów strzelców ekstraklasy Macieja Żurawskiego i ze 122 golami zajmuje 11. pozycję. - To dla mnie duża sprawa, bo Maciek był moim idolem w dzieciństwie, jeśli chodzi o polskich piłkarzy - mówił po meczu.

- To, jak długo Paweł będzie jeszcze grał, zależy tylko od niego. Trudno to przewidzieć, ale na pewno nie jest jeszcze wypalony i w kolejnych sezonach powinien zdobyć jeszcze dużo goli dla Wisły - podsumowuje Węgrzyn.

Więcej o: