Stanisław Syguła: "Witold Obarek ma dalej pracować w Widzewie"

Po porażce z PGE GKS II Bełchatów trener Widzewa Witold Obarek podał się do dymisji. - Trener ma pracować dalej - mówi jednak Stanisław Syguła, odpowiedzialny w klubie za sprawy sportowe.

Widzew przegrał 1:2 i do lidera z Bełchatowa traci już osiem punktów (ma jeden mecz mniej). Do trzeciej ligi awansuje tylko jeden zespół. - Może taki wstrząs pomoże drużynie - zastanawiał się Obarek po tym, jak poinformował dziennikarzy o swojej rezygnacji. Zapewniał, że to decyzja ostateczna.

Działacze Widzewa byli zaskoczeni decyzją trenera. - Jeszcze w piątek rozmawialiśmy z trenerem Obarkiem i zapewnialiśmy go o naszym zaufaniu. Nie było mowy o żadnych zwolnieniach - mówi Rafał Krakus z zarządu Widzewa. - Teraz mamy kłopot. Musimy porozmawiać o tym, co dalej. Trener Obarek sam złożył broń.

- Trener Obarek to emocjonalny człowiek. Złożył rezygnację, ale ma pracować dalej - mówi z kolei Stanisław Syguła, który w Widzewie odpowiada za sprawy sportowe. - To nie jest przedszkole. Nie można ot tak powiedzieć, że się odchodzi i koniec. Na pewno będziemy w tygodniu o tym rozmawiać. Powtarzam jednak, że trener Obarek pracuje dalej.

W środę Widzew gra z Orłem Nieborów. W tej sytuacji nie wiadomo jednak, kto poprowadzi drużynę.

Więcej o: