Cracovia. Mateusz Cetnarski: Po bramce wkrada się marazm

Porażka z Zagłębiem Lubin (1:4) była czwartym kolejnym meczem Cracovii bez zwycięstwa. - Popełnialiśmy za dużo błędów - powiedział po meczu Mateusz Cetnarski.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Pomocnik wrócił do podstawowego składu po dwóch meczach przerwy. Z Górnikiem Zabrze zabrakło go z powodu urazu, z Termalicą wszedł na boisko na ostatni kwadrans. Tym razem rozegrał pełne 90 minut.

Gra Cracovii z Zagłębiem od początku się nie układała. W 21. minucie piłkarzy z Lubina na prowadzenie wyprowadził... Sreten Sretenović, który niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. - Przy stanie 0:1 miałem doskonałą okazję, żeby wyrównać. Później Dariusz Zjawiński miał kolejną sytuację. Niestety, potem przy każdym odbiorze piłki w środku pola szybko ją traciliśmy, za krótko się przy niej utrzymywaliśmy - zaznaczył Cetnarski przed kamerą klubowej telewizji.

Do przerwy krakowianie przegrywali 0:1. W drugiej połowie rywale wypunktowali jednak podopiecznych trenera Jacka Zielińskiego. - Dostaliśmy bramkę na 0:2. Co prawda złapaliśmy kontakt [po golu Cetnarskiego na 1:2 - przyp. red.], ale znowu w pierwszych minutach po rozpoczęciu połowy albo po bramce wkrada się jakiś marazm. Straciliśmy bramkę na 1:3 i praktycznie Zagłębie przesądziło o zwycięstwie - podsumował pomocnik.

 

Obserwuj @krakow_sport_pl

Więcej o: