Górnik Zabrze. Wiceprezes Krzysztof Maj odpowiada na oświadczenie Socios Górnik

Kto podjął decyzję o transferze Sebastiana Przyrowskiego? Dlaczego klub przekroczył nałożony na niego limit finansowy, co skończyło się poważnymi konsekwencjami? Na te i inne pytania Stowarzyszenia Socios Górnik odpowiada Krzysztof Maj, wiceprezes Górnika Zabrze.

Stwórz własną drużynę i WYGRAJ LIGĘ!

SLASK.SPORT.PL informował we wtorek o oświadczeniu Stowarzyszenia Socios Górnik "Mamy dość marazmu, w którym znajduje się Górnik!". Stowarzyszenie oczekuje w nim m.in. wskazania osób odpowiedzialnych za politykę transferową, w tym szczególnie za wypożyczenie do GKS-u Katowice utalentowanego Mateusza Kuchty i ściągnięcie Sebastiana Przyrowskiego, czy przekroczenie przez klub limitów finansowych (co skutkowało wysoką karą pieniężną i odjęciem jednego punktu w tabeli). W oświadczeniu pada też propozycja zorganizowania w krótkim czasie debaty dla kibiców Górnika.

W imieniu zarządu klubu odpowiedzieć postanowił wiceprezes Krzysztof Maj. Oto, co mówi.

O polityce transferowej i skautingu:

- Za politykę transferową odpowiadają sztab szkoleniowy i zarząd. Innymi słowy - każdy zawodnik, który trafił do klubu, najpierw musiał przekonać do swoich umiejętności trenerów, by później - już z zarządem - ustalić warunki kontraktu. Trzeba jednak pamiętać, że pracowaliśmy i nadal pracujemy w określonych ramach budżetu klubu i wewnętrznych procedur, których musimy przestrzegać. To dlatego nie zawsze jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom zawodników, których chcemy pozyskać.

Wiosną - we współpracy ze sztabem szkoleniowym - ustaliliśmy transferowe priorytety w postaci bramkarza i napastnika. W ten sposób byliśmy blisko pozyskania Adama Stachowiaka i Michala Papadopulosa. Obaj poprosili o kilka dni na podjęcie decyzji i dyskrecję, ale w międzyczasie o tych negocjacjach poinformowały media. Tak temat tych transferów upadł. Pracowaliśmy również nad tym, by ściągnąć dwóch innych napastników. Nie udało się, bo grają w klubach, które przechodziły do kolejnych rund europejskich pucharów. Być może wrócimy do rozmów w zimie.

Co do naszego skautingu - w ostatnich sezonach pracowały dla niego takie osoby jak Jerzy Janoszka, Marcin Prasoł, Mieczysław Agafon czy Jacek Wiśniewski. Ważnym elementem jest współpraca z piłkarskimi agencjami - tej trudnej pracy podjął się Jan Żurek.

O Mateuszu Kuchcie i Sebastianie Przyrowskim:

Zagłębie Sosnowiec - Górnik Zabrze 3:1Zagłębie Sosnowiec - Górnik Zabrze 3:1 JAN KOWALSKI

- Tak jak wynika to z moich wcześniejszych słów, o wypożyczeniu Mateusza zadecydował sztab szkoleniowy, w tym Mateusz Sławik, trener bramkarzy. W zeszłym sezonie Kuchta zaliczył kilka mniej udanych występów w naszym drugim zespole. Uznaliśmy, że potrzeba mu regularnej gry w drużynie seniorów, najlepiej w pierwszej lidze. Do nas - zarządu - należało znalezienie mu klubu, w którym rzeczywiście będzie się mógł rozwijać. I uważam, że GKS Katowice takim klubem jest. Sebastian Przyrowski (na zdjęciu) ? Wspominałem już, że nie udało się nam pozyskać Adama Stachowiaka. W tej sytuacji trener Sławik wskazał właśnie na Sebastiana. Obserwowaliśmy go w kilku meczach GKS-u Tychy, m.in. z Niecieczą, w którym mocno przyczynił się do wygranej swojej drużyny. Sebastian to bardzo doświadczony bramkarz, wykonuje na treningach dobrą pracę.

O przekroczeniu limitu finansowego:

- To niestety grzechy przeszłości, efekt bardzo trudnej sytuacji klubu w ostatnich latach. Otrzymaliśmy karę za niedotrzymywanie terminów płatności zawartych wcześniej porozumień z piłkarzami i przekroczenie limitu płac zawodników. Nie można jednak z dnia na dzień zerwać czy rozwiązać zawartych wcześniej umów bez wypłacania odszkodowań. To z kolei naraża klub na kolejne wydatki. Z takim właśnie argumentem zwróciliśmy się do Komisji Licencyjnej i choć spotkaliśmy się ze zrozumieniem, to karę i tak na nas nałożono. Proces, o którym mówimy, wymaga czasu - część kontraktów musi wygasnąć, a kolejnych zawodników trzeba pozyskać za mniejsze pieniądze. W ten sposób chcemy ograniczyć wydatki na płace drużyny. Z drugiej strony - wydłużenie sezonu do 37 kolejek sprawia, że kadra nie może liczyć tylko 18 graczy. A tak swoją drogą, Komisja Licencyjna za wzorową redukcję kontraktów zawodników przedstawiła nam tę, której dokonał Widzew Łódź. Jak potoczyły się jego losy, wszyscy wiemy. To dowód na, że zbyt drastyczne obniżenie sportowej wartości zespołu może skończyć się katastrofą.

O proponowanej przez Socios Górnik debacie:

- Nie unikamy spotkań z kibicami. Wiem, że prezes Pałus umówił kolejne na najbliższy wtorek. W jego trakcie postaramy się odpowiedzieć na wszystkie nurtujące pytania. Owszem, wpadliśmy w dołek sportowy, ale to przecież przytrafia się wielu klubom. I w Polsce - najlepszym przykładem jest Lech Poznań - i w lepszych ligach, gdzie kryzys przeżywają Chelsea czy Juventus. Górnik zaliczył falstart, ale wspólnie pracujemy nad tym, by z tej sytuacji wybrnąć. Otrzymujemy przy tym mnóstwo telefonów, i to z różnych stron kraju, ze słowami wsparcia. To naprawdę ważne, że w tych trudnych chwilach ta nasza górnicza rodzina trzyma się razem. W tym miejscu chcemy za te miłe słowa podziękować.

Więcej o: