Pekao Szczecin Open: Hubert Hurkacz o milimetr od ćwierćfinału [ZDJĘCIA]

?Za łatwo? - krzyknął po ostatniej piłce 18-latek z Wrocławia. Niestety, miał wielką rację. Szkoda, bo kolejny Polak pożegnał się ze szczecińskich tenisowym challengerem.

Hurkacz plasuje się na 984. pozycji w rankingu ATP, a w II rundzie Pekao Szczecin Open przyszło mu grać z turniejową jedynką - Hiszpanem Pablo Carreno Bustą. Choć wszyscy spodziewali się jednostronnego spotkania, to Polak walczył z całkiem dobrym skutkiem. Pierwszego seta wygrał do 3.

W drugim miał swoje szanse, prowadził, ale kilka zepsutych piłek pozwoliło odrodzić się Buście, który skończył seta do 4. Decydował więc trzeci set.

A w nim niespodzianki ciąg dalszy. Polak objął prowadzenie 3:1 i w piątym gemie miał dwie szanse na przełamanie podania Hiszpana i powiększenie przewagi. Jedną z piłek, łatwą, nieznacznie wyrzucił poza kort.

- Pomyliłem się o milimetr. Taki jest ten sport - smutno skwitował po meczu.

Busta się uratował, w przerwie poprosił o pomoc masażysty, a dłuższy odpoczynek lepiej go ustawił do końcówki rywalizacji. Hurkacz coraz więcej piłek autował, więc faworyt wygrał trzy kolejne gemy. Ale Hurkacz mógł się uratować. Znów miał 40:15. Hiszpan za pierwszym razem uratował się asem, w kolejnej wymianie była szansa dla naszego tenisisty. Niewykorzystana. Po chwili Busta zaserwował w linię, Hurkacz protestował, ale sędzia uznał, że jednak serwis był dobry.

- To Polska - skwitował jeden z tenisistów siedzących na trybunach. Chodziło mu o to, że polscy gracze nie mają co liczyć na gospodarskie sędziowanie w ojczyźnie.

Wyciągnięty z tarapatów Hiszpan wygrał seta do trzech i cały mecz.

- Zabrakło mi kilku piłek. Miałem okazję w drugim secie, miałem w trzecim, ale za dużo błędów popełniałem. W trzecim secie chciałem zagrać trochę agresywniej i do stanu 3:1 i 40:15 wszystko układało się bardzo dobrze. Niestety, zabrakło mi milimetra - podkreślił po meczu Hubert Hurkacz.

Więcej o: