Pekao Szczecin Open: Almagro rozpoczął marsz, Polacy odpadają [ZDJĘCIA]

Mateusz Kowalczyk, Marcin Gawron i Kamil Majchrzak odpadli z gry w pierwszej rundzie Pekao Szczecin Open. Żaden z nich nie ugrał nawet seta.

Po dwóch pierwszych dniach kibice polskiego tenisa mogli świętować. Na cztery mecze pierwszej rundy z udziałem naszych reprezentantów trzy zakończyły się triumfem. Potem spadł deszcz i zastopował serię zwycięstw Polaków.

To, co się działo w środowe południe, wypada jedynie odnotować, bo nie ma się czym chwalić.

Najlepsze wrażenie zrobił Marcin Gawron. Ćwierćfinalista z 2008 r. zaczął mecz z włoskim elegancikiem Filippo Volandrim jeszcze we wtorek od prowadzenia 2:0 i 3:1. Potem Włoch nie dość, że wyrównał, to jeszcze pewnie wygrał seta. W drugim - rozgrywanym w środę - prowadził już 5:2 i wydawało się, że jest po meczu. Wówczas Gawron postanowił w najbardziej możliwy sposób utrudnić mu życie. Wygrał trzy kolejne gemy, broniąc m.in. meczbole. Ostatecznie przegrał 5:7, ale zasłużył na brawa.

Mateusz Kowalczyk też na brawa zasłużył, ale głównie za to, że przebrnął w weekend eliminacje. W dzisiejszym meczu z Marco Cecchinato z Włoch nie miał wielkich szans na zwycięstwo i poległ w dwóch setach. To trzecia taka sytuacja, że Kowalczyk wygrywa eliminacje i na tym się kończy jego singlowa przygoda w Szczecinie.

Ostatnim zawodnikiem, który zameldował się w 1/8 finału, jest Holender Robin Haase. Rywalizował z nim ubiegłoroczny ćwierćfinalista Kamil Majchrzak. Uwielbiany przed rokiem za waleczność Polak tym razem nie powalczył: - Nawet jak bywały momenty, że mogłem nawiązać walkę, to albo ja coś psułem, albo rywal grał doskonale - mówił po meczu Polak, przyznając, że osiem wygranych gemów w turnieju (pięć w deblu, trzy w singlu) to zdecydowanie poniżej jego oczekiwań.

Przed tygodniem w Sewilli tenisista z Piotrkowa dotarł do ćwierćfinału, wygrywając w pierwszej rundzie z Albertem Montanesem równie przekonująco, co teraz przegrał z Robinem Haase. W Andaluzji było dużo cieplej, a piasek na korcie był żółty, a nie czerwony jak w Szczecinie.

- To nie warunki atmosferyczne czy kort sprawiły, że tam zagrałem lepiej. Gra Montanesa mi odpowiadała. Czułem się jak ryba w wodzie. Haase zagrał zdecydowanie inaczej. Pokazał klasę. Zasłużenie wygrał - komentuje Polak.

Do drugiej rundy awansował także Nicolas Almagro. Trzy lata temu jeden z czołowych graczy świata, dziś - po wielu kontuzjach - walczy o powrót do czołówki ATP. W niedzielę wygrał challengera w Genui, w środę przebrnął przez pierwszą rundę Pekao Szczecin Open, wygrywając z Andrejem Gloubiewem z Kazachstanu. Kazach w pierwszym secie jeszcze stawiał opór Hiszpanowi i o zwycięstwie w partii decydował tie-break. Almagro go wygrał, a potem już wygrywał prawie każdą piłkę.

Więcej o: