Pogoń pokonała rewelacyjnego lidera. Cudowna bramka Jarosława Fojuta

Pogoń Szczecin odnosi pierwsze zwycięstwo na własnym obiekcie w tym sezonie ekstraklasy i awansuje na fotel wicelidera.

Pogoń Szczecin do meczu z Piastem Gliwice przystąpiła w przemeblowanym składzie, szczególnie w obronie. Miejsce na skrzydle wywalczył Miłosz Przybecki, a na lewej obronie spotkanie rozpoczął Karol Danielak. Była to decyzja wymuszona kontuzją Mateusza Lewandowskiego. "Lewy" urazu nabawił się na przedmeczowej rozgrzewce. Piast od początku do ataku rzucił wszystko, co miał najlepsze. Radoslav Latal znalazł miejsce dla całego ofensywnego kwartetu Kamil Vacek, Martin Nespor, Sasa Zivec i Gerard Badia.

Lider ekstraklasy od początku narzucił swój styl gry. Piast grał ofensywnie i chętnie atakował stroną, na której z konieczności musiał grać Karol Danielak. Już na początku Danielak popełnił poważny błąd, który powinien zakończyć się bramką. Gerard Badia przejął jego podanie do bramkarza, ale trafił w słupek. W kolejnej akcji, a była to dopiero siódma minuta, goście litości już nie mieli. Zaskakująco łatwo dostali się w pole karne Pogoni, gdzie Sasa Zivec po ograniu Jakuba Czerwińskiego pokonał Dawida Kudłę.

Portowcy byli przez większą część pierwszej połowy bezradni. Razili niedokładnością i brakiem pomysłu, a z trybun można było usłyszeć pierwsze gwizdy. Rywale po strzelonej bramce też niespecjalnie forsowali tempo, dlatego oglądaliśmy słabe zawody.

Tuż przed przerwą do Pogoni szczęście się jednak uśmiechnęło. Po wrzutce z rzutu rożnego i przytomnym zgraniu Mateusza Matrasa piłkę do siatki z najbliższej odległości wpakował Łukasz Zwoliński.

W drugiej połowie Pogoń wyszła zdecydowanie bardziej ofensywnie usposobiona i zaczęła przeważać. Piast ograniczał się do kontrataków, a portowcy co rusz gościli pod polem karnym Jakuba Szmatuły. Raz w okolice szesnastki gliwiczan zapędził się nawet Jarosław Fojut. Pogoń dobrą drugą połowę zwieńczyła golem w 65. minucie. Rafał Murawski zdecydował się na solową akcję. Podbiegł pod pole karne, wystawił piłkę Zwolińskiemu, który z najbliższej odległości strzelił swojego drugiego gola.

Pogoń po wyjściu na prowadzenie grała bardzo mądrze i starała się szukać trzeciej bramki. Nie licząc świetnej okazji Nespora, któremu zabrakło centymetrów, żeby sięgnąć piłkę głową, przeważnie się to udawało. W 81. minucie było już po meczu. Na zaskakujący strzał z własnej połowy zdecydował się Jarosław Fojut, który zupełnie zaskoczył Szmatułę i zdobył niesamowitą bramkę. Pogoń wygrała z Piastem i awansowała na pozycję wicelidera.

Zobacz wideo