Właściciel Zawiszy odpowiada Rumakowi: Chodził ze spuszczoną głową

Zostałem zmuszony do reakcji, choć nigdy tego nie robiłem po odejściu poprzednich trenerów, gdyż wypowiedzi Mariusza Rumaka dla portalu Weszlo.com postawiły nasz klub w złym świetle - podkreśla Radosław Osuch, właściciel bydgoskiego klubu.

We wtorek Mariusz Rumak rozwiązał kontrakt z Zawiszą, za porozumieniem stron. Potem udzielił wywiadu dla portalu weszlo.com , w którym stwierdził o klubie m.in. - Powiem po chłopsku: nie widziałem i nie czułem tutaj warunków, by zrealizować postawiony przed nami cel. Miałem takie myśli od tygodni, nie wydarzyło się nic z dnia na dzień.

Właściciel Zawiszy, Radosław Osuch odpowiedział w czwartek na wynurzenia byłego szkoleniowca: - Trener Mariusz Rumak prowadził w ekstraklasie zespół, mając w jedenastce pięciu piłkarzy uznawanych wiosną za najlepszych na swoich pozycjach. Prowadził Zawiszę w 30 meczach i zakończył tę pracę spadkiem. Dlatego nie powinien myśleć tylko o sobie, ale także wziąć pod uwagę dramat klubu, który opuścił ekstraklasę, mając tak silny personalnie skład - mówi Osuch - Konsekwencją tego było odejście z Zawiszy najlepszych zawodników, bo taką możliwość mieli zapisaną w kontraktach. Trener Rumak ma tego świadomość. Zdaje sobie też sprawę, że po spadku budżet klubu musiał zostać zmniejszony o 60 procent. Jakość nowych zawodników musiała być niższa, ale i tak wartość tej drużyny jest obliczana najwyżej w całej I lidze. Jedynym celem tego zespołu jest awans do ekstraklasy. Trener Rumak natomiast już od 22 czerwca chodził ze spuszczoną głową, nie czekając nawet na efekty budowania drużyny. A to nie wpływało motywująco na piłkarzy - kończy właściciel zespołu.

Zawisza zajmuje obecnie piąte miejsce w I lidze. W sobotę na własnym boisko zagra z Rozwojem Katowice. Zespół w tym meczu poprowadzi drugi trener, Daniel Osiński. Nazwisko nowego szkoleniowca poznamy w przyszłym tygodniu. Wśród kandydatów są: Robert Podoliński, Dariusz Wdowczyk i Jan Kocian.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: