Kto następcą Rumaka? Jest poważny kandydat

Mariusz Rumak odszedł z Zawiszy, bo ?nie czuł się dobrze w I lidze?. Bydgoski klub ma już kandydatów na jego następcę. Jednym z najpoważniejszych jest człowiek, który w I lidze czuje się jak ryba w wodzie - to Robert Podoliński.

Zawisza we wtorek przed południem poinformował, że Rumak odszedł za porozumieniem stron. To ważna dla zrozumienia tej decyzji i rozstania formuła. Oznacza, że właściciel bydgoskiego klubu Radosław Osuch nie będzie musiał wypłacić pełnej rekompensaty za zwolnienie. Według informacji "Wyborczej" byłaby to pensja za trzy miesiące - w sumie niemal 100 tys. zł.

Rozstanie było dobrowolne, ale po obu stronach, właściciela i trenera, odbyło się z uczuciem ulgi.

Jak się szturchali Osuch z Rumakiem

Osuch tłumaczy. - Od czerwca, kiedy spadliśmy z ekstraklasy, sprawa dojrzewała. Trener Rumak męczył się w I lidze. Nie czuł jej. Brakowało mu iskry. Zespół zajmuje dopiero piąte miejsce i moim zdaniem nie wykorzystuje pełni swoich możliwości. Zgodziliśmy, że trzeba to zmienić. Nikogo nie można trzymać na siłę, tak jak było z Alvarinho.

Podobnie przyczyny wyjaśnia Rumak, który potwierdził, że rozmowy były prowadzone od pewnego czasu.

Trener pożegnał się wczoraj z zespołem oraz pracownikami klubu i wrócił do Poznania, ale ostateczna decyzja zapadła jeszcze przed ostatnim meczem Zawiszy z Olimpią Grudziądz. Bydgoszczanie wygrali w sobotę 3:2.

O tarciach między szkoleniowcem i Osuchem pisaliśmy już wcześniej. Od kilku tygodni rozdawali sobie słowne prztyczki. Rumak szczypał go opowieściami o braku wzmocnień i tym, że tego lata to nie on odpowiada za sprawy transferowe. Albo dodawał, że o odejściu Alvarinho dowiedział się z internetu, a nie od nikogo z klubu.

Osuch nie był dłużny i bolesną porażkę z beniaminkiem z Kluczborka komentował: "Nie można dać się drużynie, której trener zarabia 5 tys. zł".

Nie byłoby tych animozji, gdyby nie spadek z ekstraklasy. Właściciel klubu uważał, że szkoleniowiec powinien wziąć na siebie część odpowiedzialności za to i, w związku z tym, zgodzić się na obniżenie kontraktu. Tak się nie stało i z tego brała się zła chemia między nimi.

Są kandydaci

Przypomnijmy, że Rumak pracował w Bydgoszczy od początku września ub. roku. Zmienił wówczas Portugalczyka Jorge'a Paixao. Prowadził zespół w 30 meczach w ekstraklasie - 11 zwycięstw, 7 remisów, 12 przegranych. W I lidze zostawia zespół na piątym miejscu.

Bydgoski klub ma już kandydatów na nowego trenera. - Jest w sumie trzech. To mieszane towarzystwo, z Polski i zagranicy. Pracujemy nad sprawą - mówi Osuch. Wśród nich znajduje się Robert Podoliński, który w I lidze osiągał świetne wyniki z Dolcanem Ząbki. Nie powiodło mu się w poprzednim sezonie w debiucie w ekstraklasie. Został zwolniony z Cracovii. Kandydatem zagranicznym jest Jan Kocian, który prowadził w ekstraklasie Ruch Chorzów i Pogoń Szczecin.

Piłkarze Zawiszy obecnie trenują pod okiem drugiego trenera, Hermesa. W sobotę o godz. 17 na własnym boisku zagrają z Rozwojem Katowice. Nowy szkoleniowiec powinien już wówczas prowadzić drużynę.

W klubie trwają także poszukiwania wzmocnień na dwóch pozycjach. W Zawiszy uznano, że poza napastnikiem niezbędny jest jeszcze boczny obrońca. Po nieudanej próbie z Rumunem Alexandru Ionitą działacze nie zrezygnowali z szukania napastnika za granicą. Wzmocnienie defensywy wynika z dużej liczby traconych bramek w lidze.

Więcej o: