Maraton MTB w Olsztynie. Nowa trasa zachwyciła kolarzy

- Jesteśmy w stanie wykrzesać jeszcze parę nowych niuansów na samej trasie. Dzięki temu ci bardziej ambitni zawodnicy będą mieli pole do popisu. Z wielką przyjemnością wrócę tu za rok - mówi Cezary Zamana. Ponad 800 kolarzy wystartowało w Olsztynie podczas SK bank Mazovia MTB Marathon.

W olsztyńskiej rundzie wystartował sam Cezary Zamana, przed laty mistrz Polski (1999) i zwycięzca Tour de Pologne (2003), teraz organizator SK bank Mazovia MTB Marathon. - Jestem zadowolony z przebiegu imprezy - mówi były kolarz szosowy. - Nowa trasa, która według wielu nie miała potencjału, sprawdziła się idealnie. Start i meta były na tyle wymagające, że trzeba było posiadać duże umiejętności.

Uczestnicy startowali z terenu Centrum Rekreacyjno-Sportowego "Ukiel", a następnie udali się wzdłuż jeziora Krzywego, przez Słoneczną Polanę do Łupstychu. Stamtąd wyruszyli do Gietrzwałdu, gdzie po nawrocie wrócili na plażę miejską w Olsztynie.

Malownicze tereny zachwyciły uczestników. - Jest to mój pierwszy start w Olsztynie i jestem pozytywnie zaskoczony trasą wyścigu - mówił Paweł Pięta z Zabrza, który wygrał klasyfikację Fit (33 km) - Na trzecim kilometrze zrobiło się trochę niebezpiecznie, ponieważ nastąpiło zwężenie trasy, a wszyscy jechaliśmy razem. Później już stawka się rozciągnęła i można było spokojnie jechać.

Z kolei na średnim dystansie, który liczył 50 kilometrów (Mega) najlepszy był Bartosz Grędziński z Mławy. - Trasa była zupełnie inna niż rok temu - podkreślał kolarz. - Dzięki czemu stała się również ciekawsza. Mniej więcej w połowie rywalizacji uformowała się grupka czterech zawodników i to pomiędzy nami rozegrała się walka na ostatnich kilometrach. Cieszę się, że to mnie udało się zwyciężyć.

Pogoda w jakiej przyszło im rywalizować, niektórych mogła zaskoczyć. Od rana było chłodno, a pod koniec zmagań kolarskich nad Olsztynem przetoczyła się prawdziwa ulewa. - Jak akurat lubię taką pogodę - podkreślał Grędziński. - Zawsze jest lepiej jechać w chłodzie, a nie w pełnym słońcu i upale. Dla mnie był to dobry prognostyk przed kolejnymi występami.

Na najdłuższym bo aż 84 kilometrowym dystansie (kategoria Giga), równych sobie nie miał Patryk Piasecki z Mrągowa, który dotarł do mety z czasem 2:35:47. - Jestem zadowolony ze zwycięstwa, zwłaszcza że odbywał się w moich rodzinnych stronach - mówił zawodnik. - Większość wyścigu jechaliśmy w grupie czterech kolarzy, ale pod koniec postanowiłem zaatakować i to się opłaciło. Trzeba jednak przyznać, że mój rywal [Sarunas Pacevicius z Litwy - red.] nie dawał za wygraną i walczyliśmy do samego końca. I dodaje: - Zmiana trasy w tym roku okazała się trafiona. Dodatkowo tuż przed startem została lekko zmodyfikowana. Była więc dużo ciekawsza od tej, którą testowałem w tygodniu.

Na trasie znaleźli się również uczestnicy, dla których był to debiut w maratonie MTB. - Bardzo podobała mi się atmosfera podczas imprezy - przyznaje Emilia Kutnicka z Olsztyna, która walczyła na dystansie Fit (28 km). - Początkowo trochę się bałam, że zgubie się na trasie. Długi czas jechałam sama, ale szlaki były bardzo dobrze oznakowane. Jestem pod dużym wrażeniem organizacji zawodów.

Nie zabrakło również klasyfikacji na najlepszego mieszkańca Olsztyna. Na dystansie Fit bezkonkurencyjny okazał się Mikołaj Sokołowski. - Jestem zadowolony ze zwycięstwa - przyznał na mecie. - Rok temu byłem trzeci, więc miałem plan by ten wynik powtórzyć. Swoje treningi podporządkowałem wyłącznie pod start w Olsztynie. Starałem się podejść do tego profesjonalnie, mimo że były to amatorskie zawody.

Organizatorzy pomyśleli także o kibicach. Mieli oni okazję wypożyczyć rolki, nartorolki czy rowery i sami przejechać się wzdłuż trasy, dopingując sportowców. Do ich dyspozycji był także serwis rowerowy, gdzie mechanicy z chęcią pomagali ustawić odpowiednią pozycję do jazdy na rowerze czy poprawnie wyregulować rower. Nie zapomniano również o najmłodszych, którzy uczyli się jazdy na dwóch kółkach.

W głowach organizatorów już świtają pomysły, jak udoskonalić olsztyńską rundę SK bank Mazovia. - Jesteśmy w stanie wykrzesać jeszcze parę nowych niuansów na samej trasie - mówi tajemniczo Zamana. - Dzięki temu ci bardziej ambitni zawodnicy będą mieli pole do popisu. Z wielką przyjemnością wrócę tu za rok. Wyniki dystansu Giga (84 km) 1. Patryk Piasecki (Mrągowo), 2:53:47 2. Sarunas Pacevicius (Kowno, Litwa), 2:53:48 3. Paweł Kowalkowski (Fijewo), 2:54:37 Wyniki dystansu Mega (56 km) 1. Bartosz Grędziński (Mława), 1:49:52 2. Grzegorz Maleszka (Olsztyn), 1:49:55 3. Michał Różański (Gdańsk), 1:49:56 Wyniki dystansu Fit (33 km) 1. Paweł Pięta (Zabrze), 1:01:13 2. Mikołaj Mucha (Piaseczno), 1:01:14 3. Patryk Białek (Jasienica), 1:01:43 Wyniki dystansu Hobby (8 km) 1. Kacper Gieryk (Kcynia), 16:15 2. Jan Stryjewski (Dzierzgowo), 17:44 3. Antoni Świderski (Osowiec), 17:50.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: