Prezes Zagłębia Lubin Tomasz Dębicki: Zainwestowaliśmy w szkolenie i zbieramy efekty

Takiego startu w ekstraklasie Zagłębie nie zanotowało od sezonu 2007/2008, kiedy broniło mistrzowskiego tytułu. Wówczas po siedmiu kolejkach Zagłębie również miało na koncie jedenaście punktów.

KGHM Zagłębie Lubin po siedmiu meczach zajmuje szóstą pozycję w tabeli. Lubinianie pokonali mistrza Polski Lecha i trzecią drużynę zeszłego sezonu - Jagiellonię. O Zagłębiu, sytuacji w klubie na oficjalnej stronie internetowej www.zaglebie.com wypowiedział się prezes Tomasz Dębicki. Przedstawiciel lubińskiego zespołu mówi m.in.:

O dobrej grze zespołu

Przed sezonem trener Piotr Stokowiec powtarzał: "Zagłębie będzie groźne dla najlepszych" i jego słowa faktycznie się sprawdzają. Miedziowi pokonali m.in. Lecha i Jagiellonię. Chociaż jesteśmy beniaminkiem, takiego startu nie mieliśmy od sezonu 2007/2008. Oczywiście po meczach z Koroną czy Termalicą byliśmy rozczarowani, jednak szkoleniowcy szybko wyciągnęli wnioski i drużyna prezentowała się lepiej w kolejnych spotkaniach. Kluczowe znowu okazały się przygotowania. Zespół dobrze przepracował ten czas pod okiem Piotra Stokowca i jestem przekonany, że z czasem będziemy się prezentowali jeszcze lepiej. Podjęliśmy też dobre decyzje personalne. Wierzyliśmy w zawodników, którzy wywalczyli awans do ekstraklasy, bo tworzą zgrany kolektyw, utożsamiają się z klubem i zasłużyli na swoją szansę. Nie dokonywaliśmy wielu transferów, postawiliśmy na jakość i mądre wzmocnienia. Dziś Krzysztof Janus wyróżnia się na tle całej ligi, a kilka razy z dobrej strony pokazał się Jan Vlasko. Słowacki rozgrywający ma olbrzymi potencjał, ale oczywiście potrzebuje trochę czasu na aklimatyzację, do tego przytrafiła się mu kontuzja. Mamy jednak nadzieję, że jak najszybciej wróci do treningów.

O ofercie dla Macieja Dąbrowskiego

- To że pojawiają się oferty za bardzo dobrych zawodników, to naturalna sprawa w futbolu, a my jesteśmy gotowi na różne scenariusze, również te związane z ofertami dla kluczowych zawodników. W takich sytuacjach "nerwówka" nam nie grozi. Maciej Dąbrowski był i jest filarem defensywy, ale braliśmy pod uwagę każdą ewentualność. Dlatego mieliśmy na oku potencjalnego następcę Maćka - klasowego obrońcę, z którym podjęliśmy wstępne rozmowy, kiedy pojawiła się oferta z tureckiego klubu. Chcę przy tym podkreślić, że w Zagłębiu duże nadzieje wiążemy z młodymi zawodnikami z akademii. Kiedy na początku rozgrywek Dąbrowski doznał kontuzji, z powodzeniem zastąpił go 21-letni Jarosław Jach. Młody defensor rozegrał pięć kolejnych meczów w lidze i dwa spotkania w Pucharze Polski, potwierdził, że drzemie w nim spory talent i ma predyspozycje do gry na wysokim poziomie.

Ponowiona przez Turków oferta, którą otrzymaliśmy w końcówce okna transferowego, była naprawdę interesująca. Ostatecznie jednak ją odrzuciliśmy uznając, że priorytetem dla nas są stabilizacja i brak niepotrzebnych turbulencji w drużynie, bo to klucz do realizacji naszych celów. Zawodnik wykazał się zrozumieniem, cały czas spokojnie wykonywał swoją pracę i przygotowywał się do sezonu. Do transferu nie doszło i nie będę ukrywał, że cieszymy się z pozostania Macieja w Zagłębiu, bo to bardzo dobry piłkarz i ważna postać w szatni.

O Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie

- Dwuletnia misja Richarda Grootscholtena dobiegła końca i zakończyła się sukcesem. Mamy ośrodek, którym można się chwalić w Europie. Otrzymaliśmy zastrzyk cennego know-how. To fundament, który pozwoli nam szkolić piłkarzy tak, jak robi się to w najlepszych zachodnich akademiach.

Nowym dyrektorem akademii został Krzysztof Paluszek. Jestem przekonany, że nowy szef akademii będzie z sukcesami kontynuował rozpoczętą przez Holendra pracę i nieprzerwanie rozwijał nasz projekt. Krzysztof Paluszek to doświadczony trener oraz pedagog, a Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie ma szkolić piłkarzy i przy tym wychowywać młodych ludzi i właściwie kształtować ich charaktery.

O młodych piłkarzach: Krzysztofie Piątku, Jarosławie Jachu oraz Jarosławie Kubickim

- To dla nas powód do radości i dowód na to, że z sukcesami realizujemy naszą strategię. Otwarcie mówimy o tym, że stawiamy na młodych graczy i wychowanków, a wspomniana trójka dowodzi, że za słowami idą czyny. Zainwestowaliśmy w rozwój szkolenia i zaczynamy zbierać żniwa. Piotr Stokowiec podejmuje decyzje personalne suwerennie, sam ogląda piłkarzy na treningach i uznał, że ci chłopcy są gotowi do gry na ekstraklasowym poziomie.

Nie zapominajmy, że swoje szanse dostaje też Eryk Sobków. Osiemnastoletni napastnik regularnie wybiega na boisko w końcówkach spotkań, zdobył też trzy gole w Pucharze Polski. Jestem przekonany, że kolejni młodzi zawodnicy, tacy jak Karol Żmijewski, Filip Jagiełło, czy Paweł Żyra, dostaną okazje do zaprezentowania swoich umiejętności, jeśli ciężką pracą na treningach udowodnią trenerowi, że warto na nich postawić.

Więcej o: