Prezes Górnika: Pieniądze na koncie, a Szatałow ma czas

- Pieniądze lubią ciszę - mówi prezes klubu Artur Kapelko, ale zapewnia, że klub nie ma wielkich problemów finansowych. - Na dziś zawodnicy mają wypłacone wszystkie zaległości, jeśli chodzi o pensje - dodaje.

Artur Kapelko, prezes Górnika Łęczna, udzielił oficjalnej stronie klubowej wywiadu. Prezes opowiedział między innymi o transferze Fedora Cernycha. Litewski napastnik opuścił klub w ostatnim dniu okienka transferowego. Spekuluje się, że Jagiellonia mogła za niego zapłacić 200 tys. euro. - Pieniądze lubią ciszę. Przypadek Fedora jest bardzo dobrym przykładem, ponieważ przyszedł do nas na zasadzie wolnego transferu i podpisał dwuletni kontrakt, a udało się go sprzedać za określoną kwotę, która zasili budżet klubu. Często jest też tak, że kluby pozyskują graczy za niewielkie pieniądze, a oddają za o wiele większe - komentuje Kapelko.

Pensje już na koncie

Prezes odnosi się też do informacji o kłopotach finansowych klubu. - Cały czas pozyskujemy nowych partnerów i sponsorów, ten proces trwa i będzie trwał. Oczywiście znaczące jest tutaj wsparcie kopalni Bogdanka, bez której ekstraklasy na Lubelszczyźnie by nie było. Transfer Cernycha to również forma zwiększania finansowego potencjału klubu - twierdzi.

Kapelko zapewnia, że klub nie ma już problemów z wypłacaniem pensji zawodnikom. - Na dziś zawodnicy mają wypłacone wszystkie zaległości. Natomiast jeżeli chodzi o premie, które są bardzo atrakcyjne w naszym klubie, potrzebujemy jeszcze trochę czasu - mówi i dodał, że na pewno w ekstraklasie znajdą się kluby, które mają większe problemy.

Szatałow ma czas

Piłkarze Górnika Łęczna w ostatnim czasie nie imponują formą. Od pięciu kolejek nie potrafią wygrać meczu, notując zaledwie jeden remis. Mówi się, że pozycja trenera Jurija Szatałowa jest coraz słabsza. - Emocje towarzyszące meczom piłkarskim często sięgają zenitu, ale zarządzający klubem sportowym nie mogą podejmować decyzji pod ich wpływem. Trzeba pamiętać o tym, co było. Przed nami jeszcze 30 kolejek, także potrzeba cierpliwości - zapewnia, dając do zrozumienia, że Szatałow jeszcze nie wyczerpał kredytu zaufania.

Władze Górnika przekonują, że cel zespołu jest jasno określony: pozostanie w lidze na kolejny sezon. - Mam wrażenie, że czasami niektórzy nie doceniają tego, że mamy ekstraklasę na Lubelszczyźnie. Chciałbym, żebyśmy nauczyli się tym cieszyć. Górnik Łęczna chce grać i wygrywać mecze. Nieustannie się rozwijamy. Rozumiem, że mamy dzisiaj do czynienia z kulturą "instant". Wszystko musi być na już i najlepiej, żeby to było od razu mistrzostwo Polski. Jednak nie możemy o tym zapominać, że na wszystko trzeba zapracować, a efekty pojawiają się z czasem - podkreśla Kapelko.