Piast Gliwice. Józef Drabicki: Mówienie o mistrzostwie tylko by zaszkodziło [ROZMOWA]

- Podoba mi się, że - inaczej niż wielu jego kolegów po fachu - Radoslav Latal nie mówi na każdym kroku o nowoczesności, bo zazwyczaj ona polega tylko na dobrym pijarze. Zamiast tego stawia po prostu na ciężką pracę - podkreśla Józef Drabicki, były prezes Piasta Gliwice.

Kamil Kwaśniewski: Co jest tajemnicą sukcesu Piasta?

Józef Drabicki: - W pierwszej kolejności stawiam na dobre przygotowanie fizyczne. Świetnie było je widać podczas meczu z Lechem Poznań. Podczas gdy "Kolejorz" był wolny, ociężały, gliwiczanie biegali i walczyli aż miło. Chociaż trochę to też smutne, że siłą lidera ekstraklasy jest... normalność. Bo wybieganie i waleczność to przecież absolutne podstawy. Z drugiej strony - trzeba Piastowi oddać, że pokazuje również piłkarską dojrzałość.

Czy już taką, by powalczyć o czołowe lokaty?

- Zdecydowanie za wcześnie na to, by mówić, że Piast może grać o mistrzostwo. Postawienie sprawy w taki sposób tylko by tej drużynie zaszkodziło. Potencjał jednak jest ciekawy, w zespole nastąpiła jakościowa zmiana. Cieszę się, że oprócz zawodników, którzy mają stanowić o sile Piasta już dziś, sprowadzono sporo młodzieży. Oby tylko nie skończyło się tak jak z Jakubem Szumskim, który świetnie rokował, nie dostał szansy i z pola widzenia zniknął.

To już ten moment, by uznać Radoslava Latala za dobrego trenera?

- Na pewno nie można powiedzieć, że przejął gotowy zespół. Ten dzisiejszy Piast to jego pomysł. Podoba mi się, że - inaczej niż wielu jego kolegów po fachu - nie mówi na każdym kroku o nowoczesności, bo zazwyczaj ona polega tylko na dobrym pijarze. Zamiast tego Latal stawia po prostu na ciężką pracę. Choć z ocenami jeszcze się wstrzymajmy.

Zostań najlepszym managerem w lidze!

Najlepszy transfer lata to:
Więcej o: