Choć niemający własnego stadionu Widzew wszystkie mecze musi rozgrywać na wyjazdach, to piłkarze nie mogą narzekać na brak wsparcia. W Kleszczowie stadion był wypełniony kibicami łódzkiej drużyny.
Nie pomogło to jednak gościom w odniesieniu zwycięstwa. Na przeszkodzie w zdobyciu kompletu punktów stanął Paweł Wiśniewski. To bramkarz, o którym od dawna mówi się, że ma wielki talent. Kilka lat temu był na testach w widzewskiej drużynie Młodej Ekstraklasy, później chciał go zatrudnić ŁKS. Za każdym razem jednak wybierał pracę w bełchatowskiej elektrowni i występy jako amator. W sobotę Wiśniewski najpierw wygrał pojedynek sam na sam z Adrianem Budką, a po przerwie spisał się fenomenalnie przy obronie strzału Mariusza Rachubińskiego. Gdyby tak interweniował w ekstraklasie, z pewnością byłaby to parada kolejki. Bo piłka odbiła się po drodze od jednego z obrońców i zmieniła kierunek. Bramkarz rzucił się już w lewy róg, ale jakimś cudem zdołał wrócić i wręcz wyrzucić piłkę sprzed linii, zabierając Widzewowi dwa punkty.
Bo im dłużej trwał mecz, tym przewaga łodzian była większa. Gospodarze od początku ograniczali się do obrony, czekając na kontry lub stałe fragmenty. Po jednej z akcji Krzysztof Kowalski trafił piłką w słupek.
Gorzej było w ofensywie. Budka był mniej aktywny, ponieważ dokuczał mu uraz mięśnia dwugłowego. Michał Czaplarski bardzo się starał, ale z reguły nie miał wsparcia. Słabiej wypadł też Rachubiński, który nie był tak przekonujący jak choćby tydzień wcześniej w Rzgowie. Szkoda, że w każdej formacji Widzew nie ma Princewilla Okachiego, zdecydowanie najlepszego zawodnika na boisku. Wtedy z pewnością wróciłby do Łodzi z kompletem punktów.
Trener Obarek narzekał, że nie wszyscy jego podopieczni grali z pełnym zaangażowaniem. - W pierwszej połowie czterech, pięciu zawodników biegało i walczyło, a reszta się przyglądała - komentował. Dariusz Słowiński, szkolący bramkarzy, przypomniał, że w poprzedniej kolejce Omega rozbiła u siebie Mechanika Radomsko aż 6:0, co pokazuje, że jest silnym rywalem. W środę w Aleksandrowie Widzew, jako gospodarz, podejmie Astorię Szczerców.