Jagiellonia - Legia. Whisky już było. Teraz będzie rekord

Ponad 20 tysięcy kibiców na trybunach, a na murawie starcie czołowych drużyn ekstraklasy. W niedzielę (godz. 18) piłkarze Jagiellonii zagrają na własnym stadionie z Legią Warszawa

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Starcie w Białymstoku zapowiada się ciekawie z kilku powodów. Jako pierwszy można wymienić olbrzymie zainteresowanie kibiców tym pojedynkiem. Można przypuszczać, że w dniu meczu w kasach biletów już nie będzie.

Przebić Pogoń

Rekord frekwencji na stadionie miejskim w Białymstoku wynosi 21196 widzów. Tyle osób obejrzało mecz 12. kolejki ubiegłego sezonu między Jagiellonią a Pogonią Szczecin (pierwszy pojedynek rozegrany po oddaniu całego stadionu w Białymstoku do użytku). Było to wówczas istne święto, gdyż oprócz wysokiej frekwencji był też wysoki wynik - gospodarze wygrali 5:0.

Podczas kolejnych spotkań tak wielu kibiców na stadionie w Białymstoku nie było m.in. z uwagi na to, że gdy na mecz przyjeżdżają kibice gości, to część miejsc jest niedostępnych z uwagi na tzw. sektory buforowe. W niedzielę sympatyków Legii ma jednak nie być (mają zakaz wyjazdowy na to spotkanie), a więc wszystkie miejsca na trybunach będą dostępne. Na trybunach może więc zasiąść 22167 osób. Już w środę liczba sprzedanych biletów przekroczyła 20 tys.

- Wiemy, jaki to jest ważny mecz ze strony kibicowskiej, dla nas też jest to bardzo istotne spotkanie. Nie zostaje więc nic innego, jak walczyć i zdobyć trzy punkty - zapowiada napastnik Piotr Grzelczak.

- Na pewno będzie to mecz na wysokim poziomie. Z Legią zawsze są ciekawe pojedynki i myślę, że będzie to dobre widowisko, a dla każdego z nas kolejne fajne przeżycie, bo stadion będzie zapełniony. Nic tylko grać - dodaje bramkarz Bartłomiej Drągowski, który dokładnie pamięta ostatnie starcie z Legią.

Kontrowersje i whisky

- Co można powiedzieć po takim meczu? Mamy marzenia... trzeba zastanowić się nad sensem polskiej piłki. W pierwszej chwili pomyślałem nawet o rezygnacji z trenowania i zajęciu się menedżerką. Jak wrócę do domu, to pier...ę whisky, bo co mi zostało - takie m.in. słowa po ostatnim starciu z Legią wypowiedział trener Michał Probierz. W 33. kolejce ubiegłego sezonu Jagiellonia przegrała w Warszawie 0:1. Białostoczanie gola stracili w doliczonym czasie gry po kontrowersyjnym rzucie karnym, chwilę wcześniej sędzia Paweł Gil nie podyktował natomiast "jedenastki" po faulu na Przemysławie Frankowskim. Ostatecznie Jagiellonia ubiegły sezon zakończyła na trzeci miejscu w tabeli, a Legia mając punkt więcej na drugim.

- Whisky było wypite po tamtym meczu i temat został zakończony. Teraz trzeba się skupić na tym, żeby dobrze grać, a nie na tym, żeby szukać chęci rewanżu czy wyżywać się na sędziach - mówi przed niedzielnym starciem szkoleniowiec Jagiellonii. - Na tamto spotkanie nie mamy już wpływu, każdy widział, jak to wyglądało. Teraz jest nowy sezon, chcemy być jak najwyżej w tabeli i chcemy pokazać, że gramy dobrą piłkę. Meczu z Legią nie możemy traktować w kategorii zemsty, bo to może się na nas źle odbić.

Podobnego zdania jest też Bartłomiej Drągowski, który po ostatnim starciu z Legią został nawet ukarany przez Komisję Ligi za wulgarne gesty w kierunku trybun.

- Tamte spotkanie zostało w Warszawie, teraz gramy w Białymstoku, to zupełnie co innego. Na tamtym meczu działy się różne rzeczy, ale teraz jest nowy sezon i nowe rozdanie - uważa bramkarz Jagiellonii.

Legia faworytem?

Obecnie Jagiellonia i Legia sąsiadują w tabeli ekstraklasy. Obie ekipy po sześciu kolejkach mają w swym dorobku po dziesięć punktów, ale należy też zaznaczyć, że dwa ostatnie spotkania zespół z Warszawy przegrał. Najpierw była porażka 1:2 z Piastem Gliwice, a w ostatniej kolejce 1:2 z Koroną Kielce. Trzeba jednak wziąć też pod uwagę to, że obecnie priorytetem Legii jest rywalizacja w Lidze Europy (w czwartek drużyna z Warszawy awansowała do fazy grupowej).

- Legia jest faworytem tego meczu - ocenia Michał Probierz. - To klub z największym budżetem, jeśli chodzi o polską ekstraklasę, jest to dream team. Trzeba też pamiętać, że wszyscy się na nich nastawiają, że nikt nie zapełnia stadionów tak jak oni. Na pewno jednak chcemy zrobić wszystko, żeby Legia trzeci mecz z rzędu przegrała w ekstraklasie.

- Legia jest faworytem, to jest wielki klub, oni grają w europejskich pucharach, ale my gramy u siebie i zrobimy wszystko, co możemy, żeby wygrać ten mecz - dodaje pomocnik Konstantin Vassiljev.

- To będzie dobry mecz, żeby zweryfikować, w jakiej jesteśmy formie - stwierdza natomiast Piotr Grzelczak.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Program spotkań 7. kolejki

Piątek : Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lechia Gdańsk (godz. 18); Wisła Kraków - Śląsk Wrocław (godz. 20.30).

Sobota : Piast Gliwice - Górnik Łęczna (godz. 15.30); Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów (godz. 18); Korona Kielce - Pogoń Szczecin (godz. 20.30).

Niedziela : Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Lech Poznań (godz. 15.30); Górnik Zabrze - Cracovia (godz. 15.30); Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa (godz. 18).

Więcej o Jagiellonii na

bialystok.sport.pl

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.