Ruch Chorzów. Patrykowi Lipskiemu, od kiedy trafił na Cichą, przybyło dwadzieścia kilogramów

PRZEGLĄD PRASY. Młodziutki pomocnik Ruchu już w dzieciństwie wyróżniał się techniką. W Chorzowie nabrał masy - zauważa ?Przegląd Sportowy?.

Centymetrów i kilogramów zdolnemu piłkarzowi brakowało. Kiedy pięć lat temu wysiadał z pociągu na dworcu w Katowicach, ważył tylko 55 kg. - Z trudem wytargałem z wagonu trzy ciężkie walizki. Na szczęście pomógł mi kierownik Ruchu, który czekał na mnie na dworcu.

Lipski jest jednym z piłkarzy Salosu Szczecin, który debiutowali w ekstraklasie (jak choćby Filip Starzyński). W Ruchu zostali objęci programem, który miał sprawić, żeby w miarę możliwości jak najszybciej fizycznie dojrzeć do gry w ekstraklasie. Czuwał nad tym trener Bogusław Pietrzak, który sprowadził piłkarzy do Ruchu. Po kilku latach Pietrzak nazywa obu piłkarzy "Plus 20", bo od kiedy są na Cichej, przybyło im 20 kilogramów.

Lipski uwielbia Diego Maradonę, najlepszego piłkarza wszech czasów, choć oczywiście nie pamięta jego występów. Wystarczyło, że wujek pokazał mu kilka nagrań. Teraz marzy o powtórzeniu jego słynnej bramki z meczu z Anglią w 1986 roku. W juniorach mu się udało. A w seniorach?

Więcej w "Przeglądzie Sportowym".

Więcej o: