Transfery w Pogoni: Kun w Wiśle Płock. Dwaliszwili blisko

Pogoń Szczecin jest aktywna na finiszu okienka transferowego.

W Pogoni od dłuższego czasu zapowiadali, że w kwestii transferów proszą o cierpliwość. Włodarze klubu chcieli szukać łakomych kąsków na rynku transferowym do samego końca i wygląda na to, że się udało. Do drużyny ma bowiem dołączyć gruziński napastnik Wladimer Dwaliszwili. 29-latek ostatnio występował w duńskim Odense, ale jest bardzo dobrze znany polskim kibicom. Przed transferem do Danii reprezentował barwy stołecznych drużyn - Polonii i Legii Warszawa. Z "Wojskowymi" wywalczył dwa mistrzostwa oraz Puchar Polski. Zawodnik w czwartek o 16 miał przechodzić badania lekarskie. Czesław Michniewicz nie chciał jednak oficjalnie potwierdzić transferu. - Wolałbym, żeby o szczegółach mówił dyrektor sportowy. Nie chcę niczego uprzedzać. Świadomie nie nagłaśniamy takich spraw po to, aby z nikim się potem nie ścigać, żeby nikt nam poszczególnych zawodników nie zabrał. O transferach rozmawiamy w wąskim gronie - tłumaczył Michniewicz. - Jeśli Dwaliszwili będzie naszym zawodnikiem, to wtedy będziemy mogli na ten temat rozmawiać.

Na wypożyczenie odchodzi natomiast Dominik Kun. 22-letni skrzydłowy najbliższe miesiące spędzi w I-ligowej Wiśle Płock. "Kunik" w tym sezonie grał bardzo mało i nie mógł wywalczyć sobie miejsca na żadnym ze skrzydeł. - Dominik nie gra zbyt wiele. Nie jest w optymalnej formie i coś się u niego zablokowało. W treningach ma przebłyski, kiedy wydaje się, że wszystko będzie dobrze, a potem znowu przychodzi dołek - mówił niedawno Michniewicz.

Na zapleczu ekstraklasy będzie miał szansę na regularne granie i spotka starych znajomych z Pogoni - Jakuba Bąka i Maksymiliana Rogalskiego. - Wszystko działo się bardzo szybko. Jeszcze po jednym z treningów rozmawialiśmy o jego roli w drużynie, a następnego dnia pojechałem do Warszawy na spotkanie z Komisją Ligi i dostałem telefon, że pojawiła się taka propozycja. Dominik chciał, więc wyraziliśmy na to zgodę - opowiada o kulisach transferu trener.

W Pogoni zostaje natomiast Michał Walski, który także był szykowany do wypożyczenia. - Rozmawiałem z jego ojcem i z samym Michałem. Decyzja jest taka, że chce zostać i powalczyć o skład, a przede wszystkim skończyć szkołę, bo jest w klasie maturalnej. Podporządkował ten rok na edukację i będzie walczył o miejsce w składzie. Sezon jest długi, przyjdą kontuzje i kartki, więc być może w końcu wskoczy nawet do pierwszej jedenastki. Podjął rywalizację, stać go, żeby grać, ale niczego mu nie obiecuję.