Paweł Brożek musi być jak Wilde-Donald Guerrier

Prawie 900 minut bez gola w ekstraklasie. Do tego tylko trzy strzały i wszystkie niecelne. Efekt? Paweł Brożek wylądował na ławce rezerwowych Wisły. - Problem leży w głowie. Brakuje mu determinacji, jakby trochę odpuścił walkę o gole - uważa Maciej Murawski, ekspert nc+.

Ostatni raz Brożek trafił do siatki 9 maja w meczu z Górnikiem Zabrze. Od tamtej pory rozegrał 12 spotkań w ekstraklasie. Na kolejnego gola czeka blisko 900 minut, a do tego dochodzi jeszcze pół godziny przeciwko Ruchowi Chorzów w Pucharze Polski.

W Wiśle dłuższa strzelecka niemoc ogarnęła Brożka tylko w sezonie 2013/2014 (977 minut bez bramki). Ale kiedy już się odblokował, zrobił to z przytupem - hat trickiem w meczu z Pogonią. Tym razem starcie z drużyną ze Szczecina nie pomogło jednak w przerwaniu złej passy. - Problem może leżeć w głowie. Większość napastników ma momenty, w których się zacina. Pawłowi brakuje pewności siebie i odrobiny szczęścia. Przecież w wieku 32 lat nie zapomniał, jak się zdobywa bramki. Po prostu się zablokował. Potrzeba mu wykorzystać jedną, dwie sytuacje - uważa Murawski.

O to może być jednak coraz trudniej. W sześciu ligowych meczach tego sezonu Brożek strzelał tylko trzykrotnie i zawsze niecelnie. Zmienia się też styl jego gry. Coraz rzadziej jest w polu karnym rywala, za to częściej w okolicach linii środkowej. - Cofanie się po piłkę zawsze było jego cechą charakterystyczną, bo dobrze czuł się w grze kombinacyjnej. Napastnik najczęściej żyje jednak z gry w "szesnastce". Wydaje się, że tam Brożek powinien być częściej. Poza tym wydolność nigdy nie była jego atutem - zaznacza Murawski.

Jeszcze dłużej niż Brożek na bramkę w ekstraklasie czeka Marek Saganowski. Napastnik Legii nie zdobył gola od 29 spotkań. W przeciwieństwie do gracza Wisły najczęściej mecze zaczyna na ławce rezerwowych. Ale podobny los spotkał ostatnio Brożka. Czy to oznacza, że może na dłużej wypaść z podstawowego składu? - Teraz potrzeba mu wsparcia, nie tylko kolegów czy kibiców, ale i trenera. Jeśli będzie je miał, jestem przekonany, że nadal będzie strzelał gole - twierdzi Murawski.

Brak Brożka Wiśle ostatnio nie służył. W dwóch poprzednich sezonach opuścił pięć ligowych spotkań, z których krakowianie wygrali tylko jedno. Podobnie było, gdy wchodził z ławki rezerwowych.

Kłopoty napastnika sprawiają, że ciężar zdobywania bramek rozkłada się na kilku zawodnikach. Po dwa gole strzelili Rafał Boguski czy Maciej Jankowski, ale brakuje im regularności. - Jedynym piłkarzem Wisły, który gwarantuje kilka sytuacji w meczu, jest Guerrier. Ma to coś, czego teraz brakuje Brożkowi. Haitańczyk nie zdobywa bramek z łatwych pozycji. Do końca walczy o piłkę, potrafi zaryzykować, poświęcić się. U Brożka brakuje takiego parcia na gole, większej determinacji. Trochę się wycofał, chce rozgrywać, być częściej przy piłce. Tymczasem jego zadaniem jest zdobywanie bramek - podsumowuje Murawski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.