Były gwiazdor Śląska Marco Paixao w Sparcie Praga grzeje ławę

Marco Paixao wyjeżdżał ze Śląska jako jeden z najlepszych napastników ekstraklasy. Dziś portugalski snajper jest niewiele znaczącym rezerwowym Sparty Praga.

Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze

Dwa miesiące temu Marco Paixao odchodził ze Śląska jako jeden z najlepszych napastników polskiej ekstraklasy ostatnich lat. Portugalczyk w trakcie dwóch sezonów strzelił we wszystkich rozgrywkach dla wrocławskiego klubu 34 bramki, a w sezonie 2013/14 został wicekrólem strzelców ekstraklasy. Był też jednym z bohaterów pamiętnych występów Śląska w europejskich pucharach z Club Brugge i Sevillą.

Kandydat do kadry

Kilkanaście miesięcy temu portugalscy dziennikarze domagali się przetestowania Paixao w narodowej kadrze. Niektórzy proponowali, by rozważyć jego kandydaturę do szerokiej kadry na mundial 2014 w Brazylii. Sam piłkarz przyznał nawet, że wstrzymuje się z rezerwacją wakacji, bo liczy, że znajdzie się w 23-osobowej grupie na turniej. Paixao powołania do reprezentacji ostatecznie nie otrzymał nigdy.

Ze Śląska odszedł tego lata za darmo po wygaśnięciu kontraktu. Portugalczyka łączono z czołowymi klubami Polski: Legią Warszawa i Lechem Poznań, a także z drużynami z Turcji, a nawet Chin.

Paixao niespodziewanie wybrał ofertę wicemistrza Czech Sparty Praga. Z klubem podpisał dwuletni kontrakt, w ramach którego może liczyć na miesięczne zarobki na poziomie 15-20 tys. euro.

Gwiazda sparingów

Początek w Sparcie Marco Paixao miał rewelacyjny. W przedsezonowych sparingach Portugalczyk wystąpił pięciokrotnie i strzelił aż sześć bramek, zostając najlepszym snajperem drużyny w okresie przygotowawczym. W meczu towarzyskim z Energie Cottbus, które Sparta wygrała aż 6:2, Paixao strzelił trzy bramki. Czeski dziennik "Sport" zachwycał się grą byłego piłkarza Śląska, pisząc: "Czołowa postać drużyny. Sparta może mieć nowego lidera w ataku".

Sytuacja Paixao w praskiej drużynie drastycznie się zmieniła po pierwszym meczu sezonu z FC Jihlava. Sparta bezbramkowo zremisowała. Paixao spotkanie rozpoczął w podstawowym składzie. Zagrał 74 minuty. Po spotkaniu dziennik "Sport" występ Portugalczyka ocenił bardzo słabo: "Był wolny, nie potrafił grać kombinacyjnie. Poza tym nie stworzył sobie nawet jednej dobrej okazji strzeleckiej. Oby to był tylko jeden bezproduktywny mecz Paixao". Okazało się, że Paixao bezproduktywny jest już dłuższy czas.

Po spotkaniu z FC Jihlava zaliczył zaledwie sześć minut w meczu eliminacji Ligi Mistrzów z CSKA Moskwa (2:2). W rewanżu nie zmieścił się do meczowej "osiemnastki". Prażanie przegrali 2:3 i odpadli z rozgrywek.

Paixao na dobre miejsce w składzie stracił po spotkaniu 2. kolejki z Banikiem Ostrawa. Sparta wygrała 3:1. Portugalczyk zagrał tylko w pierwszej połowie. Po przerwie zamienił go sprowadzony latem za 650 tys. euro z rumuńskiej Astry Giurgiu Kehinde Fatai i strzelił bramkę. Nigeryjczyk we wszystkich rozgrywkach zdobył już łącznie trzy bramki i zanotował jedną asystę, a zdaniem kibiców i wielu czeskich dziennikarzy jest jednym z najlepszych transferów tego lata.

Wrocław ma stadion za prawie miliard złotych, a lokalne boiska to ruina

Portugalczyk na aucie

Szanse na poprawę pozycji Paixao w drużynie są niewielkie.

- Od początku sezonu Paixao prezentuje się słabo. Szczególnie nie radzi sobie w starciach przeciwko zespołom nastawionym na grę defensywną. A większość ligi tak gra przeciwko silnej Sparcie. Bardzo słaby w wykonaniu Paixao był mecz z Banikiem Ostrawa, gdy trener Sparty ustawił Portugalczyka obok Davida Lafaty. Obaj to piłkarze grający bardzo podobnie - mówi nam Jan Podrouzek, dziennikarz czeskiego "Sportu".

Dziś rzeczywistość Paixao w praskim zespole jest taka, że Portugalczyk od meczu z Banikiem nie zagrał ani razu. Spotkania ogląda z ławki rezerwowych. Póki co w lidze uzbierał 118 minut i nie oddał nawet jednego strzału.

- Aktualna sytuacja Paixao nie jest ciekawa. W hierarchii napastników Sparty Portugalczyk zajmuje dopiero czwarte miejsce za Lafatą, Fataim i Krejcim. A zdarza się, że praski zespół gra nawet tylko jednym napastnikiem. Po Marco wszyscy spodziewali się wielu bramek. Przychodził do praskiego klubu jako piłkarz o reputacji doskonałego egzekutora. W przedsezonowych sparingach pokazał, że potrafi strzelać. Już po pierwszym meczach kontrolnych było widać, że to piłkarz o bardzo dobrej technice, kontroli piłki i niezłym wykończeniu. Dziś nie widać żadnego z jego atutów - tłumaczy Podrouzek.

Sparta silna bez Paixao

W międzyczasie wśród kibiców praskiej drużyny pojawiły się głosy o incydencie na treningu z udziałem Portugalczyka. Tej informacji nie potwierdzają jednak czeskie media.

- Scasny nie ma problemów z Marco. Powodem, dla którego Paixao nie gra, jest dyspozycja w pierwszych meczach sezonu. Póki co Portugalczyk jest bardzo daleko od pierwszej jedenastki - przyznaje czeski dziennikarz.

Póki co Sparta skutecznie punktuje w lidze bez Marco Paixao. Po pięciu kolejkach praska drużyna jest liderem tamtejszej ekstraklasy. Paixao tydzień temu zagrał 18 minut w meczu eliminacji Ligi Europy ze szwajcarskim FC Thun. Sparta wygrała 3:1, a Portugalczyk nie był w nim szczególnie aktywny. Oddał jeden niecelny strzał i raz był faulowany.

Więcej o: