Grand Slam Olsztyn. Polkom trzęsły się ręce

Jako pierwsze na piaszczyste boiska Centrum Rekreacyjno-Sportowego ?Ukiel? wybiegły panie, które rozgrywały we wtorek mecze kwalifikacyjne. Polki nie mogą tego dnia zaliczyć do udanych.

Debiutancka trema dała o sobie znać w spotkaniu pary Marta Pietroczuk i Paulina Stasiak. Po raz pierwszy wystąpiły one w turnieju takiej rangi. - Trzęsły się nam ręce na początku - mówi wprost Pietroczuk, która jest wychowanką Zrywu Volley Iława. - Nie wszystkie nasze zagrania na początku były pewne.

Choć mecz zaczął się od asa serwisowego Polek, to później było już tylko gorzej. Szwankowało przyjęcie, przez co nasze zawodniczki traciły cenne punkty. - Zagrywka pełniła szczególną rolę w tym spotkaniu. Myślę, że zagrałyśmy na tyle, na ile mogłyśmy - komentuje Stasiak. Ostatecznie szwajcarska para Goricanec/Huberli wygrała pierwszą partię 21:16.

Na drugą odsłonę Polki wyszły z bardziej pozytywnym nastawieniem. Dyktowały warunki na boisku, czego efektem było prowadzenie aż 7:2. Później jednak coś się zacięło w naszym zespole i inicjatywę przejęły Szwajcarki, które odrobiły straty. - Chciałyśmy spróbować zagrań, których jeszcze nie mamy dopracowanych. Jednak one nam nie wychodziły - tłumaczy Pietroczuk. Walka trwała do samego końca, lecz ponownie lepsze okazała się para Goricanec/Huberli, która wygrała 21:18 i całe spotkanie 2:0. - Szkoda, że nie wygrałyśmy, a było blisko - skwitowała wychowanka klubu z Iławy.

Bezbłędne rywalki

W samo południe na główne boisko wybiegła druga nasza para: Kinga Legieta i Agnieszka Adamek. Ich przeciwniczkami były doświadczone Finki Taru Lathi i Riikka Lehtonen, które w tym roku już dały się poznać z dobrej strony (na silnie obsadzonym turnieju w Pradze zajęły piąte miejsce). Początek seta był wyrównany, później do głosu doszły już rywalki Polek. - Trochę stresu było, ale chciałyśmy śmiało wejść w mecz - mówiła po spotkaniu Adamek.

- Nasze rywalki nie popełniały jednak błędów, dobrze czytały naszą grę. Widać, że jeżdżą po imprezach na całym świecie - dodaje jej koleżanka z teamu. Set zakończył się ostatecznie zwycięstwem pary Lathi/Lehtonen 21:13.

Druga partia była niestety kopią pierwszej. Doświadczony team z Finlandii szybko osiągnął przewagę i kontrolował przebieg meczu do samego końca. - W drugim secie grałyśmy już trochę lepiej. W sumie całe spotkanie nie było złe w naszym wykonaniu - stwierdziła Adamek. Finki wygrały drugą partię 25:15 i spotkanie 2:0. Tym samym już w pierwszym dniu zmagań z turniejem pożegnały się dwa polskie duety.

W środę rozpocznie się turniej główny kobiet. Zobaczymy w nim trzy polskie pary: Kinga Kołosińska/Monika Brzostek, Maria Włoch/Aleksandra Stępień oraz Agata Trybula/Martyna Kłoda. W tym samym dniu zmagania rozpoczną panowie. Przez kwalifikację będzie próbował przebrnąć pochodzący z Iławy Maciej Rudol, który występuje w parze z Maciejem Kosiakiem. Początek zmagań o godz. 9.

Więcej o: