Dobra passa Pogoni. Michniewicz goni Wdowczyka

Mecz z Wisłą Kraków był już szóstym z rzędu spotkaniem Pogoni Szczecin bez porażki.

Podopieczni Czesława Michniewicza serię nieprzegranych spotkań śrubują od pierwszej kolejki i meczu z Lechem Poznań. Jeśli pod uwagę weźmiemy wszystkie trzy sezony od powrotu do ekstraklasy, to jest to jak na razie trzeci wynik. Sprawa wciąż jest jednak otwarta i Michniewicz może zepchnąć z piedestału Dariusza Wdowczyka.

To właśnie "Wdowiec" legitymuje się najdłuższymi passami bez przegranego meczu w Pogoni. W tej chwili rekord wynosi dziewięć spotkań, więc nie jest mocno zagrożony. Wdowczyk tak świetny bilans "wykręcił" w rundzie wiosennej sezonu 2013/2014. Wtedy Pogoń była niepokonana od pierwszej wiosennej kolejki aż do ostatniego meczu fazy zasadniczej włącznie. Zimny prysznic przyszedł dopiero w grupie mistrzowskiej, kiedy to portowcy przegrali z Wisłą Kraków przy Reymonta aż 0:5. Wcześniej kibice przeżywali jednak piękne chwile, a na Twardowskiego regularnie meldowało się ponad 10 tysięcy fanów. Trudno, aby było inaczej, skoro granatowo-bordowi potrafili rozbić Lecha Poznań 5:1.

Druga seria spotkań bez porażki także należy do Wdowczyka. Miała ona miejsce jesienią tego samego sezonu. Pogoń od 3. do 10. kolejki, a więc przez osiem pojedynków, nie znalazła pogromcy. To na ten okres przypada pamiętna wygrana w Poznaniu 2:1 czy szalony mecz w Białymstoku (3:2). Świetna passa także wtedy została przerwana spektakularną porażką. Pogoń w obecności prawie 10 tysięcy kibiców przegrała z Górnikiem Zabrze 1:4.

Teraz portowcy mają na koncie już sześć spotkań bez porażki i wcale nie zamierzają na tym poprzestać. Celem nadrzędnym jest jednak to, aby w końcu taką serię zaliczyć w grupie mistrzowskiej. Kibice zapomną o każdej, nawet najdłuższej passie, jeśli Pogoń na finiszu sezonu znowu będzie podpierać ściany.

Portowcy są tego świadomi. - Na razie zbieramy punkty, aby dostać się do ósemki, a potem postaramy się postawić kolejny krok i walczyć o coś więcej. Musi być lepiej niż w dwóch ostatnich latach - mówi Adam Frączczak. Obrońca Pogoni wierzy, że z Michniewiczem u sterów taka sztuka może się udać. - Widać, jak żyje drużyną i jak zależy mu na tym, byśmy osiągali dobre wyniki, a nie tułali się w okolicach ósmego czy dziesiątego miejsca.

Teraz przed Pogonią sobotni mecz z Koroną Kielce. "Scyzory" są jedną z rewelacji tego sezonu i opiekun Dumy Pomorza znowu będzie musiał wymyślić coś specjalnego, aby zaskoczyć Marcina Brosza i jego piłkarzy.