Lech Poznań - Piast Gliwice 0:1. Radoslav Latal: Jesteśmy liderem, ale naszym celem jest awans do pierwszej ósemki

- Wydaje mi się, że piłkarzom Lecha Poznań trochę brakowało sił po czwartkowym meczu w europejskich pucharach - uważa Radoslav Latal, trener Piasta Gliwice, po zwycięstwie 1:0 na stadionie w Poznaniu.

- Zdobyliśmy trzy punkty na trudnym terenie, z silnym przeciwnikiem, co jest dla nas bardzo cenne i bardzo się z tego cieszymy - mówi Radoslav Latal i analizuje: - Mieliśmy dobry początek meczu, ale potem, mniej więcej od 15. minuty sprzyjało nam szczęście, bo Lech miał dwie, prawie stuprocentowe sytuacje. Na szczęście ich nie wykorzystał. Potem udało nam się podtrzymać dobrą passę, a na dodatek po ładnej akcji zdobyliśmy bramkę pod koniec pierwszej połowy. W drugiej części zagraliśmy bardzo dobrze w obronie, staraliśmy się atakować Lecha, stosować pressing, by uniemożliwić rywalom grę kombinacyjną, i to nam się udało.

Czeski szkoleniowiec, pytany o to, czy to Piast był taki dobry, czy Lech słaby, odpowiada: - Lech nie zagrał źle. Liczyliśmy na to, że poznaniacy po meczu pucharowym będą mieli problemy z dobrym wejściem w rytm meczu. Oglądałem czwartkowy mecz Lecha z Videotonem Szekesfehervar i były to bardzo dobre zawody. Dlatego przyjechaliśmy tu z dużym respektem, z szacunkiem do Lecha. Wydaje mi się, że dzisiaj Lechowi brakowało sił po meczu w europejskich pucharach. Jestem jednak pewien, że Lech poprawi swoją grę i będzie na wyższym miejscu w tabeli, niż jest obecnie.

Piast Gliwice wygrał i nadal jest liderem ekstraklasy. Teraz wygrał z mistrzem Polski, a niedawno pokonał też wicemistrza kraju - Legię Warszawa. - Naszym celem pozostaje awans do ósemki ekstraklasy na koniec sezonu zasadniczego. Nie zastanawiam się nad tym, czy będziemy czarnym koniem ligi. Aktualnie jesteśmy na pierwszym miejscu i bardzo nas to cieszy, ale mamy też trochę szczęścia. Następne mecze będą dla nas równie trudne. Tu w Poznaniu nie mieliśmy nic do stracenia i wykorzystaliśmy swoją szansę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że oczekiwania wobec nas będą wyższe, ale postaramy się im sprostać - mówi Radoslav Latal.

Już po kilku minutach meczu w Poznaniu z boiska został zniesiony Bartosz Szeliga. - Ma niestety problemy z ramieniem. Dokładnie jeszcze nie wiemy, co mu jest, ale grozi mu operacja i to, że nie zagra już w tym roku. Byłaby to duża strata, bo grał w tym sezonie bardzo dobrze, a nie mamy tak szerokiej kadry, by łatwo zastąpić takiego zawodnika jak Bartek.

Więcej o: