- Mieliśmy w Tomaszowie mnóstwo sytuacji. Powinniśmy coś strzelić i mecz ułożyłby się dla nas zdecydowanie inaczej. Później sędzia podyktował karnego i już wszystko się posypało - opisuje Kamil Stachyra, pomocnik Motoru Lublin. W ostatnim ligowym meczu lublinianie musieli uznać wyższość Tomasovii (0:1). Po meczu zawodnicy i trenerzy mieli sporo pretensji do postawy arbitra Karola Iwanowicza z Lublina m.in. o wspomniany rzut karny dla gospodarzy oraz za to, że sędzia nie zauważył faulu w jedenastce na Michale Paluchu, po którym napastnik Motoru musiał zostać zmieniony. - Tak naprawdę nie możemy się tłumaczyć błędami sędziów. My jesteśmy Motor Lublin i już wcześniej powinniśmy sobie zapewnić zwycięstwo - zaznacza Stachyra.
Pomocnik żółto-biało-niebieskich pół żartem, pół serio mówi, że słaby wynik w Tomaszowie to wina tego, że nie mógł grać od początku w tym spotkaniu ze względu na kontuzję. - Nie chcieliśmy z trenerem ryzykować. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że wejdę tylko, jak będzie potrzeba. Niestety była, ale już niewiele mogłem zrobić. W poprzedniej rundzie nie grałem tylko w meczu z Wólczanką i przegraliśmy. W kolejnych byłem już na boisku i już nie zanotowaliśmy żadnej porażki - mówi i dodaje: - Nie chce robić z siebie nie wiadomo kogo, ale znam swoją wartość i wiem, że zdrowy jestem w stanie pomóc kolegom. Na szczęście w meczu z Izolatorem będę już w pełni sił.
Izolator Boguchwała bardzo poważnie podchodzi do meczu na Arenie Lublin. Po meczu w Lubartowie z Lewartem (2:0) podopieczni Przemysława Matuła przyjechali do Lublina, aby obserwować mecz Motoru z Karpatami (1:0). - Trener Matuła był w sztabie Stali Rzeszów, gdy tam grałem i teraz do mnie zadzwonił z pytaniem, czy nie będzie problemu, żeby weszli na mecz. Prezes Leszcz nie odmówił, bo niby czego mamy się bać? Przeciwnicy mogą oglądać każdy nasz trening, a i tak powinniśmy z nimi wygrywać - stanowczo zaznacza Stachyra. Oba kluby są sąsiadami w tabeli. Zgromadziły po sześć punktów i mają taki sam stosunek bramek (4:2).
Początek meczu na Arenie Lublin w sobotę o godzinie 17. Arbitrem spotkania będzie Artur Szelc z Krosna.