Górnik jedzie do Gdańska. Nie budzić Lechii ze snu

W Gdańsku dojdzie do rywalizacji dwóch zespołów, które potrzebują punktów. Lechia w tym sezonie nie wygrała jeszcze meczu. Natomiast Górnik po świetnym początku zaciągnął hamulec. - Musimy wyciągnąć wnioski i nie powtarzać błędów, ale kluczowe jest też to, żeby nie zadręczać się nimi i potrafić zapomnieć - mówi Andrzej Rybarski, asystent Jurija Szatałowa.
JAKUB ORZECHOWSKI

- Po takim meczu, mając doświadczoną drużynę, wygrywając 2:0 i dostać w "czapkę" 2:3? Musimy to poddać analizie, ale brakuje słów. Strona mentalna mojego zespołu jest na słabym poziomie. Przy wyniku 2:0 nie jesteśmy w stanie zagrać normalnie i z dyscypliną oraz realizować tego, co sobie zakładaliśmy - mówił po meczu ze Śląskiem Wrocław Jurij Szatałow. Szkoleniowiec Górnika Łęczna był rozżalony postawą swoich zawodników, którzy w ostatnim meczu ligowym, mimo że już w 18. minucie meczu prowadzili dwoma bramki, to nie udało im się zdobyć choćby punktu. Zadecydowały o tym przede wszystkim błędy Sergiusza Prusaka i bierna postawa Tomislava Bożicia przy trzecim trafieniu graczy Śląska. - Pierwsza bramka dla Śląska odmieniła losy spotkania. Do tej pory graliśmy to co zaplanowaliśmy - przekonuje Andrzej Rybarski, asystent Szatałowa.

Prusak będzie mocny

Natomiast Arkadiusz Onyszko, trener bramkarzy, wziął w obronę Prusaka: - Obwiniał siebie, że to przez niego zespół przegrał. Starałem się potrzymać go na duchu i kazałem mu, żeby przypomniał sobie swoje świetne interwencje w drugiej połowie. Po głupio puszczonej bramce zareagował bardzo dobrze i był skoncentrowany - mówi i dodaje: - Nie oceniam go tak negatywnie jak dziennikarze czy kibice. Widzę jak pracuje na treningach i wiem, że jest mocną stroną zespołu.

Górnik nie wygrał trzech ostatnich meczów ligowych. O jakąkolwiek zdobycz w Gdańsku będzie bardzo trudno, bo piątkowym rywalem łęcznian będzie Lechia, która bardzo potrzebuje punktów. - Musimy wyciągnąć wnioski i nie powtarzać błędów, ale kluczowe jest też to, żeby nie zadręczać się nimi i potrafić zapomnieć. Lechia ma ciekawych zawodników o dużej jakości. Po analizie znaleźliśmy u nich jednak słabsze strony i jesteśmy ich w stanie ograć - zaznacza Rybarski.

Bardzo prawdopodobne jest to, że to składu Górnika wróci Łukasz Mierzejewski. Doświadczony obrońca pauzował aż trzy spotkania po czerwonej kartce, którą ujrzał po tym jak uderzył w spotkaniu z Górnikiem Zabrze Rafała Kosznika.

Nadzieja w Gdańsku po Wiśle płynie

Piłkarze Lechii wciąż pozostają w tym sezonie bez zwycięstwa (najpierw dwie porażki, potem trzy remisy). - Mamy potencjał, żeby seryjnie wygrywać, i chcemy w końcu przełamać niemoc, bo za dużo jest tych meczów bez zwycięstwa. Jest w nas ta sportowa złość, z tego wynikają nawet drobne sprzeczki, bo każdy chce jak najlepiej dla drużyny - mówi obrońca Lechii Jakub Wawrzyniak.

W Gdańsku liczą, że kluczowy był ich ostatni mecz w Krakowie z Wisłą, który Lechia zremisowała 3:3. W przeciwieństwie do Górnika im udało się odwrócić losy spotkania, mimo że po niespełna kwadransie przegrywali 0:2, a jeszcze na kilka minut przed końcem 2:3.- Czy to był przełom, okaże się w piątek - podkreśla Wawrzyniak.

Jednak nie tylko wyniki są zmartwieniem piłkarzy, trenerów i kibiców biało-zielonych. Po meczu z Wisłą w Krakowie do grona kontuzjowanych dołączył Grzegorz Wojtkowiak, z kolei uraz Rafała Janickiego nie okazał się tak groźny, jak początkowo przypuszczano.

Brzęczek może spać spokojnie

Nie najlepszy początek sezonu rozdrażnił kibiców z Pomorza. W środę spotkali się z władzami klubu i trenerami na specjalnej konferencji. W ostatnim czasie wiele się mówiło o możliwym zwolnieniu trenera Jerzego Brzęczka. Było bardzo nerwowo, ale fani murem stanęli za szkoleniowcem. W dosadnych słowach powiedzieli, co myślą o ewentualnej zmianie trenera, i że takowa "nie ma prawa" nastąpić w najbliższym czasie.

Pierwszy gwizdek arbitra Szymona Marciniaka (Warszawa) zaplanowano o godzinie 20.30 w piątek.

Przewidywane składy:

Lechia Gdańsk: Marić, Wawrzyniak, Maloca, Janicki, Stolarski, Łukasik, Borysiuk, Haraslin, Mila, Makuszewski, Kuświk.

Górnik Łęczna: Prusak - Mierzejewski - Sasin, Bożić, Szmatiuk, Leandro, Nowak, Nikitović, Bonin, Pitry, Cernych, Świerczok.

Tabela ekstraklasy: