Takafumi Akahoshi z Pogoni: Moja forma będzie szła w górę

Takafumi Akahoshi stracił początek sezonu z powodu kontuzji, jakiej nabawił się w meczu pierwszej kolejki w Poznaniu. Japończyk wrócił już jednak do zdrowia i chce znowu nadawać ton ofensywnej grze Pogoni Szczecin.

Mateusz Kasprzyk: Czy przed spotkaniem z Wisłą analizowaliście z trenerem pozytywne i negatywne aspekty meczu w Bielsku-Białej?

Takafumi Akahoshi: Tak. To było dobre i zarazem bardzo trudne spotkanie. Wszyscy wiemy, jak dramatyczny miało przebieg i jak diametralnie zmieniała się sytuacja. Ten mecz był bardzo wymagający i wiele nas kosztował.

Szukając pozytywów, chyba najważniejszy jest fakt reakcji po wyrównującym golu Podbeskidzia. Zespół potrafił się w porę obudzić, strzelić trzecią bramkę i wygrać.

- Mieliśmy sporo takich stykowych spotkań, w których w takim momencie, jaki mieliśmy w poniedziałek, nie potrafiliśmy się już podnieść. Zyskaliśmy więcej pewności siebie, choć oczywiste jest, że na drugą połowę przy takim stanie, jaki mieliśmy do przerwy, powinniśmy wyjść skoncentrowani i zmotywowani tak jak w pierwszej minucie. To jest jednak futbol, zdarzają się nieprzewidziane rzeczy. Tak jak powiedziałeś, na przyszłość wyciągamy pozytywy.

Ty osobiście też możesz zaliczyć mecz do udanych. Miałeś spory udział przy bramce Patryka Małeckiego.

- To przede wszystkim "Małemu" należą się słowa uznania, że wrócił do grania i zrobił to w takim stylu.

U ciebie jednak też było widać w tej akcji ten "magic touch".

- To było dobre, nie? A na poważnie, to jeśli chodzi o mnie, to oczywiście też się cieszę. Jestem po kontuzji i myślę, że moja forma będzie szła w górę.

Pogoń w krótkim odstępie czasu, w ciągu dwóch tygodni, zagra już czwarty mecz. Do tego dochodzi wysoka temperatura. Jak przed Wisłą wyglądacie fizycznie?

- Warto spojrzeć na to z tej perspektywy, że Wisła też jest w podobnej sytuacji, więc to nie jest jakiś specjalny problem. Dla nas plusem jest z kolei fakt grania na własnym boisku. To zawsze jakaś przewaga, a my bardzo lubimy grać u siebie.

A ty jak się czujesz po kontuzji?

- Dobrze, aktualnie nie czuję żadnego bólu. Wszystko idzie więc w dobrym kierunku.

Rozmawiał Mateusz Kasprzyk