Portugalia znika z Zawiszy. W oczach [KOMENTARZ]

Po odejściu Alvarinho do Jagiellonii Białystok kolonia portugalska w Zawiszy zmalała do minimum. Pozostał tylko jeden piłkarz z tego kraju. A rok temu zawodników mówiących po portugalsku było dziesięciu.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Nie wszyscy byli rodowitymi Portugalczykami, bo znalazło się w tym gronie kilku Brazylijczyków i Jorge Kadu z Republiki Zielonego Przylądka. Lista nazwisk ciągnęła się długo. Po kolei, według zasług, je wymieńmy: Andre Micael, Luis Carlos, Bernardo Vasconcelos, Alvarinho, Mica, Wagner, Jorge Kadu, Rafael Porcellis, Samuel Araujo i na końcu ten, który był najkrócej: Joshua Silva.

Odchodzili w tak szybkim tempie, jak znikała wizja bydgoskiego klubu, który miał być nieoficjalną filią FC Porto. Prędkość znikania Portugalczyków wzrosła po fiasku, jakim była praca trenera Jorge Paixao.

Jego następca Mariusz Rumak chciał ją zmniejszyć, żeby nie było w Zawiszy zbyt wielu piłkarzy jednej narodowości - trzech to było maksimum. Zimą więc, kiedy drużyna występowała jeszcze w ekstraklasie, z klubu odeszło sześciu graczy z Portugalii, Brazylii i Rep. Zielonego Przylądka. Po spadku z Zawiszą pożegnał się jeszcze Andre Micael, zawodnik z najdłuższym stażem.

W letniej przerwie, kiedy zespół pozował klubowemu fotografowi do oficjalnego zdjęcia, drużyna wyglądała tak:

Pozostali w zespole ostatni dwaj Portugalczycy ustawili się na obu skrajach: Mica po lewej, a Alvarinho - z prawej strony. To jednak już nieaktualna wersja. Obowiązuje już ta ze "znikniętym" do Jagiellonii Alvarinho.

Zawisza 2015 - bez AlvarinhoZawisza 2015 - bez Alvarinho wkszawisza.pl

Kilka ostatnich jego dni w zespole przypominało południowoamerykański serial: trochę płaczu z powodu zdrady, odrobina śmiechu i tragikomicznego zawieszenia w próżni, kiedy tydzień temu zniknął. W końcu przebaczenie z powodu "błędów młodości". Seriale zwykle takim happy endem się kończą i sam miałem takie wrażenie, że Alvarinho choć do końca tej rundy pozostanie. Nic z tego, wówczas już się toczył targ z Jagiellonią i kiedy cieszyliśmy się w niedzielę ze zwycięstwa Zawiszy z Pogonią Siedlce, Portugalczyk był praktycznie własnością klubu z Białegostoku.

Pozostał w Bydgoszczy jeszcze Mica, ale wielce prawdopodobne, że to oficjalne zdjęcie zespołu, będzie wyglądało tak:

Zawisza 2015 bez Alvarinho i MiciZawisza 2015 bez Alvarinho i Mici wkszawisza.pl

Nie pozostanie ani jeden Portugalczyk. Mica to towar na piłkarskim rynku jeszcze bardziej pożądany niż jego najbliższy przyjaciel i kolega, Alvarinho. Sam też będzie parł do transferu.

Kto w zamian? Kto ma dla Zawiszy walczyć o awans i szybki powrót do ekstraklasy? Z Kamilem Drygasem, Micą, Alvarinho i świeżo pozyskanym, Bułgarem Wasylem Panajotowem, bydgoszczanie mogliby śmiało rządzić w I lidze. Teraz tego znowu nie można potwierdzić. Jest prawie tak samo daleko jak do niegdysiejszej wizji Zawiszy - filii FC Porto.

Więcej o: