- Charakter zespołu poznaje się nie wtedy, gdy jest się na górze, ale wówczas, gdy są problemy. Ta wygrana z pewnością pozytywnie wpłynie na drużynę, ale zdajemy sobie sprawę, że dużo jeszcze pracy przed nami - komentował swój ligowy debiut jako trenera Motoru Lublin Dominik Nowak. Lublinianie w pierwszej kolejce sezonu wygrali z Chełmianką na Arenie Lublin 3:1 i to mimo tego, że do 88. minuty był remis, a żółto-biało-niebiescy grali w dziesiątkę. Zaledwie dwie minuty po wejściu na murawę czerwoną kartkę na swoje konto zapisał sprowadzony latem do Lublina Maciej Prusinowski. Pozostali debiutanci spisali się lepiej. Maciej Wojczuk i Filip Drozd zdobyli po golu i lublinianie po pierwszej kolejce wspólnie z Piastem Tuczempy są liderami trzecioligowych rozgrywek.
Za ciosem mogą pójść już w środę, bo w drugiej kolejce przyjdzie im się zmierzyć z Karpatami Krosno - również na Arenie Lublin. W poprzednim sezonie zawodnicy z Podkarpacia byli jednym z przeciwników Motoru w walce o awans do wyższej ligi. To właśnie po spotkaniu z Karpatami piłkarze ówczesnego trenera Mariusza Sawy definitywnie stracili szansę na promocję. Na własnym boisku zremisowali 2:2, tracąc bramkę w samej końcówce.
Lato w Krośnie, podobnie jak w Lublinie, było bardzo burzliwe. Zmienił się prezes oraz zarząd klubu. Doszło także do sporej rotacji w składzie. Trener Szymon Szydełko ma szeroką i wyrównaną kadrę. Krośnian wzmocniło aż siedmiu zawodników: Jarosław Piątkowski, Andrij Nikanowycz i Krzysztof Zaremba, czołowy zawodnik III ligi Jaromir Skiba, młodzi II-ligowcy Mariusz Stępień i Mateusz Załucki oraz Hubert Siepierski. Natomiast odszedł m.in. Krzysztof Żukowski. Bramkarz z doświadczeniem w klubach ekstraklasowych od tego sezonu broni barw Motoru. Na razie nowi zawodnicy nie zaimponowali, bo w pierwszej kolejce ligowej krośnianie przegrali z Resovią 0:1.
Początek meczu w środę na Arenie Lublin wyznaczono na godzinę 19. Sędzią spotkania będzie Piotr Burak z Zamościa.