Ruch Chorzów. Frekwencja na Cichej ciągle w górę

Poniedziałkowy mecz Ruchu Chorzów z Podbeskidziem Bielsko-Biała oglądało na Cichej ponad siedem tysięcy widzów. To najlepsza frekwencja na tym stadionie w tym sezonie.

Niebiescy mają już w nogach trzy mecze na własnym boisku. Spotkanie z Górnikiem Łęczna oglądało 4 785 widzów. Mecz z Piastem Gliwice - 6 125. A ostatni mecz z Podbeskidziem - 7 431. - Serce rosło, gdy widziało się niemal pełną trybunę po przeciwległej stronie boiska. Siedem tysięcy osób to dobry wynik. Tym bardziej w poniedziałek, który uchodzi za dzień, gdy trudno zachęcić kibiców do przyjścia na stadion. Pogoda też nam przecież nie sprzyjała. Przy takim upale wiele osób wybrało jednak odpoczynek - mówi prezes Dariusz Smagorowicz, który wierzy, że frekwencja nadal będzie rosła.

- Rzecz jasna musimy w tym pomóc. Nie będzie dobrej gry i zwycięstw, to nie będzie również kibiców. Wygrana z Podbeskidziem mogła nas wywindować na pozycję wicelidera Ekstraklasy, ale nie czuję wielkiego rozczarowania z faktu, że tak się nie stało. Dzięki temu nie zagotuje się w niektórych głowach... Ruch to drużyna w przebudowie, która wciąż potrzebuje czasu. Kolejne mecze pokazują jednak, że jesteśmy na dobrej drodze - mówi prezes.

Kibice, którzy odwiedzają Cichą, doceniają nie tylko grę zespołu, ale i nowy wygląd stadionu. Od początku sezonu obiekt jest bowiem ozdobiony banerami, które przypominają chlubną historię i największe gwiazdy klubu. - Nasz stadion był stary, a teraz jest... historyczny. To miłe, że nasza akcja spotkała się z tak dobrym przyjęciem - mówi Smagorowicz.

Więcej o: