Olimpia Grudziądz - Lech Poznań. Kolejorz zdziesiątkowany kontuzjami. Kto zagra w Grudziądzu

- Nie możemy liczyć na przychylność PZPN - narzeka drugi trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw. Zdziesiątkowany kontuzjami ?Kolejorz? rozpoczyna dziś walkę w Pucharze Polski

Przez miesiąc od rozpoczęcia sezonu Lech Poznań rozegrał już dziewięć meczów. Tempo gry co trzy dni w eliminacjach Ligi Mistrzów oraz w ekstraklasie, a do tego plaga kontuzji, która wykluczyła z gry sześciu piłkarzy z podstawowego składu, spowodowały, że mistrz Polski nie traktuje priorytetowo meczu w 1/16 finału Pucharu Polski. - Do Grudziądza jedziemy w mocno kombinowanym składzie - nie ukrywa trener Maciej Skorża.

Lech chciał przełożyć spotkanie z Olimpią Grudziądz na później. Kolejna runda pucharu zostanie rozegrana dopiero 23 września i z pewnością znalazłby się dogodniejszy termin do tego, by mistrz Polski mógł się zmierzyć z czołowym zespołem poprzedniego sezonu I ligi.

Na przełożenie pojedynku Lecha Poznań z Olimpią Grudziądz zgody nie wyraził jednak PZPN. - Trochę dziwimy się, że jako jeden z dwóch polskich zespołów, które grają jeszcze w europejskich pucharach, nie możemy liczyć na przychylność związku. Mimo że w poprzednim sezonie mecze Legii ze Śląskiem Wrocław przełożono - wspomina drugi trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw. - Trudno, musimy zagrać i postaramy się wygrać - zapewnia.

Zdziesiątkowany kontuzjami Lech zagra w Grudziądzu mocno osłabiony. Do gry na pewno niezdolni są: Paulus Arajuuri, Barry Douglas i Darko Jevtić. Nie wiadomo, co z Tamasem Kadarem i Kasprem Hamalainenem. W dodatku lechici nie mogą sięgnąć po zbyt duże posiłki z rezerw, bo regulamin rozgrywek Pucharu Polski zezwala na występ w pierwszej drużynie jedynie trzech piłkarzy, którzy wcześniej zagrali w tej edycji pucharu w drugiej drużynie. A takimi piłkarzami są m.in. Kebba Ceesay i Maciej Wilusz. Jeszcze kilka miesięcy temu wracali oni do formy także w meczach rezerw "Kolejorza" w okręgowym Pucharze Polski. A jest on właśnie kwalifikacją do bieżącej edycji rozgrywek centralnych. Oznacza to, że do Grudziądza trener Maciej Skorża może zabrać tylko jednego nastolatka z drugiego zespołu.

Wszystko wskazuje na to, że szansę gry po roku od ostatniego występu w pierwszej drużynie "Kolejorza" otrzyma Maciej Wilusz. Były reprezentant Polski grał na początku pracy obecnego szkoleniowca, ale leczył kontuzje. - Maciej jest pełnym profesjonalistą, ale trening to nie mecz. Zobaczymy, w jakiej jest formie - przyznaje Dariusz Żuraw. Zmiana nastąpi także w bramce "Kolejorza". Drugi trener nie chciał jednak zdradzić, czy Jasmina Buricia zastąpi Krzysztof Kotorowski, czy Maciej Gostomski, którego w meczu z Koroną zabrakło nawet wśród rezerwowych.

Lech Poznań dba o to, by nie powtórzyła się historia choćby z 2012 roku, gdy poznański zespół odpadł w Grudziądzu z Pucharu Polski po dogrywce. - Kluczowe jest odpowiednie podejście zawodników do meczu - nie ma wątpliwości Dariusz Żuraw i zapewnia: - Robimy wszystko, żeby któryś z piłkarzy nie pomyślał, że będzie lekko i przyjemnie. Dla tych piłkarzy, którzy zagrają w Grudziądzu, to będzie wyjątkowa szansa, żeby nam się pokazać.

Przed tym sezonem Lech i Olimpia zagrały ze sobą sparing i poznaniacy wygrali w Gniewinie 2:1. Początek wtorkowego spotkania o godz. 18, transmisja w Polsacie Sport.

Więcej o: