Skrzydłowy Korony: Jestem gotowy, żeby grać od pierwszej minuty

- Punkt z Lechem cieszy, ale biorąc pod uwagę grę w przewadze mogliśmy się pokusić się o gola - powiedział po remisie w Poznaniu skrzydłowy Korony Tomasz Zając.

Korona w końcówce stworzyła sobie kilka niezłych okazji do zdobycia gola. Najlepszą miał Michał Przybyła po dośrodkowaniu z prawej strony Vladislavsa Gabovsa. - Mogliśmy powalczyć o trzy punkty, bo mieliśmy swoje sytuacje w tych końcowych minutach i szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Na pewno jednak punkt cieszy na tak ciężkim terenie - stwierdził 19-letni pomocnik.

On po raz kolejny zaliczył udane wejście na boisko. Był aktywny, nie bał się indywidualnych rajdów. - Jestem gotowy, żeby grać od pierwszej minuty, ale to trener decyduje. Na razie widzi mnie na razie jako zmiennika i staram się dawać drużynie po wejściu maksimum - dodał.

Kolejną znakomitą partię na środku defensywy zaliczył natomiast Piotr Malarczyk. 24-letni kapitan Korony był najlepszym zawodnikiem sobotniego meczu. - Robię tylko to co do mnie należy - powiedział skromnie "Malar".

A jak ocenił grę całego kieleckiego zespołu? - Mamy niedosyt, szczególnie po tej sytuacji, która wytworzyła się w końcówce, gdy przez 10 minut graliśmy w przewadze. Trochę więcej cierpliwości oraz spokoju i stworzylibyśmy jeszcze więcej okazji, takich jak miał Kamil Sylwestrzak. Jedną z nich mogliśmy wykorzystać. Ale i tak nie ma co wybrzydzać. Nie przyjechaliśmy do Poznania w roli faworyta. Chcieliśmy zapunktować i to się udało. Cieszy, że zagraliśmy na zero z tyłu - podsumował Piotr Malarczyk.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.