Henning Berg: Nie jestem zaskoczony, że Wisła Kraków wygrała z Lechem Poznań

- Bo Wisła to dobry zespół - mówi Henning Berg, trener Legii Warszawa, przed niedzielnym meczem z Wisłą (godz. 18, relacja na krakow.sport.pl).

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl Berg chwali drużynę Kazimierza Moskala, która w tym sezonie jeszcze nie przegrała. Ostatnio pokonała Lecha Poznań 2:0. - Wisła to dobry zespół, więc nie jestem zaskoczony ich zwycięstwem z Lechem. Grali u siebie, a poznaniacy mieli za sobą mecze w europejskich pucharach. To najsilniejsza drużyna ligowa, z jaką zmierzymy się na początku sezonu. Spodziewamy się zatem bardzo trudnego meczu w niedzielę - Wisła miała tydzień przerwy w grze, a my w czwartek mierzyliśmy się z Kukesi. To dla nas bardzo ważne spotkanie, zrobimy wszystko, żeby je wygrać - mówi Norweg cytowany przez portal Legia.com.

- Wiemy, że zmierzymy się z silnym zespołem i musimy zagrać najlepiej, jak potrafimy, aby osiągnąć sukces. Zaliczyliśmy dobry początek sezonu i chcemy kontynuować tę dobrą passę. Gramy przed własną publicznością, która chociażby w meczu z Kukesi pokazała, że potrafi tworzyć fantastyczną atmosferę. To będzie nasz atut, który sprawi, że piłkarze będą dodatkowo zmotywowani i dadzą z siebie jeszcze więcej - dodaje Berg.

Trudno przewidzieć skład Legii. Nie wiadomo, czy Berg na mecz z Wisłą będzie chciał postawić na wszystkich piłkarzy z wyjściowej jedenastki, czy dać szansę innym i oszczędzać najlepszych. Na pewno nie zagra Michał Żyro, który doznał kontuzji w meczu Ligi Europy z FK Kukesi. Z czasem walczy Tomasz Jodłowiec (leczy uraz mięśnia dwugłowego).

- Teraz zaczyna się też Puchar Polski i jesteśmy chyba jedynym krajem w Europie, który rozpoczyna te rozgrywki w momencie, kiedy trwają jeszcze eliminacje do europejskich pucharów, ale jest, jak jest. Wiadomo, że będziemy musieli znaleźć odpowiednią równowagę w składzie, żeby wygrywać jak najwięcej meczów. W zeszłym roku zwyciężaliśmy nawet, gdy przeprowadzaliśmy wiele zmian w składzie, np. z Koroną czy Ruchem w domu. Porażki, które miały miejsce przed przerwami na spotkania reprezentacji, były spowodowane innymi czynnikami. Decyzje o tym, kto będzie grał w kolejnych meczach, będziemy podejmowali przed każdym z nich. To będzie zależało na przykład od tego, jak poszczególni piłkarze będą się czuli przy napiętym terminarzu - mówi Berg.

Obserwuj @krakow_sport_pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.