Kozackie szarże Łaguty w Lesznie. Powtórka w niedzielę?

Grigorij Łaguta zwyciężył w Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi.

Rosjanin niespodziewanie stanął na najwyższym stopniu podium podczas niedzielnych zawodów. Po czterech rundach miał na swoim koncie zaledwie 4 punkty (raz został wykluczony za dotknięcie taśmy). W biegu ostatniej szansy wygrał i rzutem na taśmę awansował do półfinału imprezy. To, czego później świadkami była niezbyt liczna leszczyńska publiczność na stadionie oraz sympatycy czarnego sportu przed telewizorami na długo zostanie w żużlowej pamięci.

Zarówno Łaguta, jak i jego rodak Emil Sajfutdinow stoczyli niesamowity bój do samej mety. Podczas wyścigu kilkukrotnie wymieniali się na prowadzeniu, a wszystko działo się na pełnym gazie oraz granicy faulu i zdrowego rozsądku. Kiedy już wydawało się, że górą będzie Sajfutdinow, Łaguta brawurowym, wymagającym iście kozackiej odwagi atakiem pod bandą na ostatnim łuku minął zdezorientowanego zawodnika FOGO Unii Leszno.

Tym samym żużlowiec KS Toruń wjechał w imponującym stylu do finału IMME. W kluczowej odsłonie zawodów zastosował podobną taktykę. Po starcie z czwartego pola wydawało się, że "Grisza" jedzie - co zauważył komentujący Krzysztof Cegielski - w niejako zupełnie innym wyścigu. Łaguta jednak tylko pozornie i przez moment sprawiał wrażenie niezainteresowanego zwycięstwem. Na pierwszym łuku wyniósł się szeroko pod bandę, by nabrać niewiarygodnej wręcz szybkości, po czym momentalnie zjechał do wewnętrznej części toru i niczym szkółkowiczów minął mistrzów świata - Grega Hancocka (trzecie miejsce w zawodach) oraz Piotra Pawlickiego (druga lokata).

- Pierwsze starty mi nie wyszły. Muszę podziękować swoim mechanikom, bo wykonali kawał ciężkiej pracy, żeby dopasować sprzęt - powiedział Rosjanin, który za zwycięstwo mógł, zależnie od wartości umowy, zainkasować nawet 30 tys. złotych.

Pozostali zawodnicy KS Toruń zawiedli. Jason Doyle zdobył 3, a odczuwający skutki niedawnych upadków Paweł Przedpełski tylko 1 punkt, wyprzedzając w 19. wyścigu toruńskiego Australijczyka.

Więcej o: