Jagiellonia kontra kolejny beniaminek. Przyjeżdża Zagłębie

Piłkarze Jagiellonii zmierzą się w niedzielę (godz. 15.30) na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin. Relacja na żywo z tego spotkania na bialystok.sport.pl

BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie po dwóch kolejkach mają na swym koncie trzy punkty. W pierwszym meczu nowego sezonu ekstraklasy przegrali 2:3 (grali wówczas w rezerwowym składzie, gdyż trener Michał Probierz oszczędzał podstawowych zawodników na rewanżowy mecz w kwalifikacjach Ligi Europy z Omonią Nikozja) na wyjeździe z Koroną Kielce. W drugiej serii spotkań Jagiellonia (po odpadnięciu z europejskich pucharów grała już w podstawowym składzie) wygrała z kolei 2:0 na własnym stadionie z beniaminkiem rozgrywek z Niecieczy. W niedzielę przed podopiecznymi trenera Michała Probierza kolejne starcie z beniaminkiem. Chociaż też trudno zespół z Lubina nazywać beniaminkiem. Zagłębie wróciło bowiem do ekstraklasy po zaledwie rocznej przerwie.

- Jest to zespół budowany od kilku lat. Roszady są tam niewielkie - mówi Rafał Grzyb, kapitan Jagiellonii.

Zespół z Lubina po dwóch kolejkach ma w swym dorobku tylko punkt. Na inaugurację rozgrywek był remis 1:1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała, z kolei przed tygodniem przyszła porażka 0:2 z Koroną Kielce. We wtorek natomiast Zagłębie awansowało, po pokonaniu 3:0 Nadwiślana Góra, do 1/16 finału Pucharu Polski.

- Jagiellonia to bardzo solidna drużyna, sprawdzimy się na jej tle - mówi na łamach oficjalnego serwisu internetowego ekipy z Lubina Łukasz Smolarow, asystent trenera Zagłębia Piotra Stokowca, który był też asystentem tego szkoleniowca, gdy prowadził on Jagiellonię.

Białostoczanie dość nieźle powinni znać niedzielnego rywala, bo zmierzyli się w nim w przedsezonowym sparingu. Wówczas zespół z Białegostoku wygrał 3:0.

- Przegrali z nami dość wyraźnie, dlatego teraz pewnie będą chcieli się zrewanżować - stwierdza Sebastian Madera, obrońca Jagiellonii, na łamach oficjalnego serwisu internetowego klubu z Białegostoku.

Niedzielne spotkanie będzie pierwszym w którym Jagiellonia zagra bez Niki Dzalamidze i Patryka Tuszyńskiego, którzy w tygodniu zostali sprzedani do tureckiego Caykuru Rizespor. Kto ich zastąpi? Jest kilka możliwych rozwiązań. Na jakie zdecyduje się trener Michał Probierz, przekonamy się w niedzielę.

- Ci zawodnicy stanowili o sile Jagiellonii, byli wyróżniającymi się postaciami tej drużyny. Ale Jagiellonia zrobiła też transfery dosyć wcześnie i pewnie zmiennicy czekają, żeby pokazać się na boisku - uważa Łukasz Smolarow.

Z uwagi na to, że okienko transferowe jest wciąż otwarte, to niewykluczone jest też to, że Jagiellonia ściągnie jeszcze nowych zawodników. Spekuluje się, że do Białegostoku mogą trafić Fiodor Cernych z Górnika Łęczna czy Grzegorz Goncerz z GKS-u Katowice.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: