Marcel Gecov: Poznanie nowej ligi zajmuje trochę czasu

Marcel Gecov ma być w przyszłości znaczącym wzmocnieniem wrocławskiego Śląska. Póki co Czech nadrabia zaległości treningowe, ale nie jest wykluczone, że w niedzielnym z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza zagra od pierwszej minuty.

- Do Wrocławia przybyłem dwa tygodnie temu i czuję się tu bardzo dobrze. Znalazłem już mieszkanie, zadomowiłem się w nim. Teraz skupiam się tylko na tym, by grać w Śląsku - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej nowy nabytek Śląska.

- Czy Marcel zagra w niedzielę? Tego dowiecie się godzinę przed meczem - Tadeusz Pawłowski, który uważa jednak, że Gecov ma jeszcze braki fizyczne. - Marcel potrzebuje czasu. Jestem póki co z niego zadowolony, choć to na pewno nie jest to, czego oczekujemy od niego w przyszłości - ocenia.

Gecov od maja trenował indywidualnie, bo wtedy skończył się sezon w Rumunii, gdzie grał ostatnio. - Nie trenowałem z żadnym klubem. Ćwiczyłem tylko na siłowni, a to inny rodzaj treningu. Robiłem co w mojej mocy, by być w jak najlepszej dyspozycji, ale treningi indywidualne to jednak nie to samo - wyjaśnia były zawodnik Rapidu Bukareszt i przekonuje, że z dnia na dzień jego forma jest coraz lepsza. - Wszystko idzie w dobrym kierunku - podkreśla.

Gecov powoli aklimatyzuje się też w polskiej ekstraklasie. - Poznanie nowej ligi zajmuje trochę czasu. Zdążyłem jednak zauważyć, że ekstraklasa to bardzo ciekawe rozgrywki i można w niej zobaczyć sporo interesującej piłki. Ludzie też żyją meczami, rozgrywki zresztą cieszą się sporym zainteresowaniem - podsumowuje.

Czeski pomocnik do tej pory zagrał w zielono-biało-czerwonych barwach cztery razy. Tylko przeciwko Legii wyszedł w podstawowym składzie WKS-u. Kolejną szansę gry od pierwszych minut będzie miał w niedzielę. Śląsk o godz. 15.30 podejmie na Stadionie Miejskim beniaminka i ostatni zespół ekstraklasy - Termalikę Bruk-Bet Nieciecza.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.