GKS Katowice. To oni stoją za planem awansu do ekstraklasy [SYLWETKI]

Były poseł PiS, zawodowy bokser, młody prawnik, klubowe legendy, piłkarz po przejściach. Z Bukową związali się ludzie z różnych bajek. Ma ich łączyć jeden cel - wielka GieKSa.

Facebook?  | A może Twitter? 

GKS Katowice od lat jest regularnie wskazywany jako jeden z faworytów pierwszej ligi. I notorycznie zawodzi. Teraz jednak plany awansu do ekstraklasy mają podobno szczególnie mocne podstawy. GieKSę mocno wspierają władze miasta, które zapowiedziały niedawno budowę nowego stadionu i wielosekcyjnego klubu. Katowice mają się niedługo kojarzyć już nie tylko z siatkówką i tenisem w Spodku oraz finiszem Tour de Pologne, ale także silną piłkarską paką.

Za to dzieło zabrał się zespół, w którym znajdują się ludzie z bardzo różnymi życiorysami. Oto najważniejsi z nich.

Wojciech Cygan

Prezes klubu. W GKS-ie pojawił się w 2010 roku jako jego kurator. Miał zaledwie 27 lat, a wskazał go wtedy nadzorujący klub prezydent Katowic Piotr Uszok. Tę nominację powszechnie wiązano z tym, że ojciec Cygana był współpracownikiem Uszoka w UM. Młody Cygan, prawnik z wykształcenia, zaliczył w klubie kolejne stopnie kariery. Był likwidatorem Stowarzyszenia Sympatyków Klubu, dyrektorem i wiceprezesem, a od 2013 jest prezesem GKS-u. Cygan chwali się, że w ostatnim czasie klub znacznie poprawił sferę organizacji i finansów. Dowodem na to ma być przyznana już w pierwszym terminie licencja na nowy sezon, co zdarzyło się klubowi po raz pierwszy. Prezes nie kryje, że teraz czas na sukces sportowy, czyli za rok, najdalej za dwa, awans do ekstraklasy. Cyganowi zdarzają się pomyłki personalne. Taką było np. niedawne zatrudnienie łyżwiarki Aidy Belli, która miała stać się nową twarzą klubu. Prezes chciałby też pewnie zapomnieć o niektórych decyzjach transferowych.

Marcin Krupa

Prezydent Katowic, głównego udziałowca klubu. Trudno uznać go za wielkiego znawcę sportu. Pod tym względem daleko mu choćby do prezydentów Sosnowca, Tychów czy Bytomia. W kampanii wyborczej Krupa prezentował bardzo ostrożne podejście do sprawy budowy nowego stadionu GKS-u. Dał się przekonać dopiero po zwycięskich wyborach. Nowoczesny stadion będzie mógł zapisać po stronie sukcesów, a jak jeszcze dojdzie do tego wynik sportowy, to zrobi się już zupełnie pięknie. I jeszcze jedna rzecz, która uczyniła z Krupy przyjaciela futbolu. Profil "Stadion dla Katowic" polubiło na Facebooku 15 tys. osób. To jest siła, z którą trzeba się w mieście liczyć.

Krzysztof Mikuła

Wiceprezydent Katowic. W przeszłości był katowickim radnym oraz posłem Prawa i Sprawiedliwości, a także wiceprezesem Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego i członkiem Rady Nadzorczej GieKSy. Zamierzał startować w wyborach na prezydenta Katowic, ale ostatecznie został szefem kampanii Marcina Krupy, który po zwycięstwie mianował go jednym ze swoich zastępców. To właśnie Mikuła sprawił, że sprawa budowy stadionu oraz silnego klubu nabrała gwałtownego przyspieszenia. Jego obecność na niedawnej prezentacji zespołu nie była więc przypadkowa.

Grzegorz Proksa

Dyrektor sportowy. Nominacja zawodowego boksera na dyrektora sportowego w piłkarskim klubie była sensacją. GKS od dawna potrzebował dyrektora, który nie czyhałby na posadę trenera. W tym sensie wybór Proksy był sensowny. Na razie trudno ocenić jego działania. Po sezonie to właśnie on firmował rozstania z kilkoma ważnymi zawodnikami. Litości nie było. Wkrótce się okaże, czy Proksa ma rozeznanie na rynku piłkarskim. Klub przeprowadził bowiem latem wiele transferów, a niektóre z nich można określić jako kontrowersyjne.

Wojciech Trochim

Piłkarz. To może właśnie najbardziej jaskrawy przykład transferu o wysokim stopniu ryzyka. W ciągu ostatnich pięciu lat Trochim zdążył zaliczyć osiem klubów. Rzadko porywał występami. W poprzednim sezonie GKS Tychy rozstał się z nim po niespełna trzech miesiącach. Kibice zarzucili wtedy piłkarzowi m.in. brak zaangażowania w grę. Nie bardzo wiadomo, dlaczego 26-letni pomocnik miałby wystrzelić formą właśnie na Bukowej.

Grzegorz Goncerz

Piłkarz. Najlepszy strzelec GKS-u, od niedawna kapitan zespołu. Być może nominacja dla krakusa to symbol tęsknot za czasami, gdy w ekipie z Bukowej brylowali zawodnicy z krakowskich i okolicznych klubów: Marek i Piotr Świerczewscy, Kazimierz Węgrzyn, Zdzisław Strojek, Mirosław Kubisztal, Janusz Nawrocki, Piotr Nazimek. Trzeba jednak podkreślić, że Goncerz robi wszystko, aby udowodnić, że Bukowa to jego miejsce na piłkarskiej ziemi.

Ireneusz Kościelniak

Drugi trener. Wychowanek GKS-u, ale w latach 90. nigdy nie dostał w nim prawdziwej szansy. Może dlatego, że skład był wówczas po prostu piekielnie mocny. Piłkarz sprawdzał się więc gdzie indziej, a z Amicą Wronki trzy razy zdobył Puchar Polski.

Jan Furtok

Ikona. Najlepszy piłkarz w historii GieKSy nadal jest traktowany na Bukowej ze szczególnymi względami. Zresztą jak najbardziej słuszniej. Siedział już w różnych fotelach, obecnie jest prezesem fundacji Młoda GieKSa. Zawsze jest w stanie pokazać piłkarzom, jak się kiedyś kopało w GKS-ie i Bundeslidze.

Piotr Piekarczyk

Trener. Z GKS-em związany z przerwami od 1980 roku. Był piłkarzem i trenerem w najlepszych czasach drużyny, potem dyrektorem sportowym i szkoleniowcem młodzieży. Od wiosny, gdy drużynę dopadł potężny kryzys formy, znowu jest pierwszym trenerem. Oficjalnie także dlatego, że nowa polityka klubu ma preferować ludzi związanych z Bukową. Tego argumentu nie da się jednak przyjąć. Łatwiej uwierzyć, że Piekarczyk był akurat pod ręką. A w sporcie jest tak, że jak nie będzie wyników, to nawet największa legenda zostanie bez żalu odstawiona. Inna sprawa, że zupełnie nie sprawdził się w GKS-ie pomysł z trenerskim zaciągiem krakowskim (Wojciech Stawowy, Kazimierz Moskal), ani stawianie na "młodych, zdolnych" (Artur Skowronek).

Janusz Jojko

Trener bramkarzy. Kolejna legenda w ekipie. Bohater słynnych meczów GKS-u z Bordeaux, Benficą Lizbona i Arisem Saloniki wrócił do Katowic po wielu latach spędzonych w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Jojko, Piekarczyk i Furtok to z pewnością jedne z niewielu już osób w klubie, które kojarzą, kim na Bukowej był "Furino" i kto to był "Bari".