Tsubasa wzmocni Stomil. Trener: Ma coś, czego szukam

Pomocnik z Kraju Kwitnącej Wiśni Tsubasa Nishi jest bliski wywalczenia angażu w Stomilu Olsztyn. - Jesteśmy na etapie kompletowania dokumentów związanych z przenosinami z Widzewa - mówi Tomasz Drankowski, menedżer japońskiego zawodnika.

Piłkarz dołączył do zespołu prowadzonego przez trenera Mirosława Jabłońskiego już po zgrupowaniu w Jarocinie. Niedługo potem wystąpił w sparingu z Sokołem Ostróda, w którym rozegrał 45 minut (zmienił go Grzegorz Lech). Od tamtej pory sztab szkoleniowy Stomilu przyglądał się umiejętnościom 25-letniego zawodnika.

- Rozmawiałem już z Tsubasą i powiedział mi, że bardzo mu się podoba w Olsztynie - mówi Tomasz Drankowski, menedżer Japończyka. - W Widzewie, w którym poprzednio grał [w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu - red.], bardzo się rozwinął, ponieważ regularnie dostawał szanse od trenera Wojciecha Stawowego. Co więcej, mówi dobrze po polsku, więc już znalazł wspólny język z pozostałymi piłkarzami Stomilu.

Wszystko wskazuje, że ten nominalny pomocnik podpisze kontraktu z OKS-em. - Są na to bardzo duże szanse - przyznaje Drankowski. - Jesteśmy na etapie kompletowania dokumentów związanych z przenosinami z Widzewa. Zarówno trener, jak i klub są zainteresowani Tsubasą. Przed nami sporo biurokracji do pokonania, ponieważ w ten transfer oprócz łódzkiej i olsztyńskiej ekipy zamieszana jest również Lechia Gdańsk.

A to dlatego, że Nishi był wypożyczony do Widzewa właśnie z pomorskiej ekipy. - Mój piłkarz nie mógł narzekać na brak innych ofert z pierwszej ligi, ale nie chciałbym dokładnie mówić, o kogo chodzi - tłumaczy menedżer Nishiego. - Wiem dobrze, jakie problemy łodzianie mieli w ubiegłym sezonie. Do końca jednak liczyłem na to, że będzie mógł zostać w tamtej drużynie. Proszę mi wierzyć, ale współpraca z włodarzami Widzewa wcale nie układała się źle.

Piłkarz z Kraju Kwitnącej Wiśni po przyjeździe do Polski występował również w Gwardii Koszalin. - Każdy dobry zawodnik się nam przyda - oceniał po sparingu z Sokołem Grzegorz Lech. - Na tym etapie nie wolno nikogo skreślać, ani wychwalać, zwłaszcza w przypadku piłkarzy testowanych.

Mirosław Jabłoński mówi jednak wprost o zainteresowaniu japońskim zawodnikiem. - To, że do nas przejdzie, jest już przesądzone - mówi szkoleniowiec dla olsztyn.sport.pl . - To drugi zawodnik w naszej kadrze spoza Unii Europejskiej [zgodnie z nowymi przepisami PZPN, na boisku w każdej drużynie będzie mógł grać tylko jeden spoza UE - red.]. Dobrze jednak, że jest pomocnikiem, bo dzięki temu będę mógł go swobodnie zmieniać z Iraklim [Meschią, Ukraińcem - red.], który występuje na tej samej pozycji. Widać, że Nishi ma pojęcie o grze i ma w sobie coś, czego szukam.

Tsubasa będzie trzecim Japończykiem, który w ostatnich latach zagra dla olsztynian. Jeszcze w poprzednim sezonie barwy Stomilu reprezentowali obrońca Naoya Shibamura, a także Yasuhiro Kato. Obu zawodnikom zaraz po zakończeniu rozgrywek władze klubu podziękowały za dalszą współpracę.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: