Startuje Enea Challenge Poznań. Tysiące uczestników. "Triathlon jest jak ospa wietrzna - zaraża każdego"

Gwiazdy światowego formatu, ale przede wszystkim ponad trzy tysiące amatorów wystartują w weekend w zawodach Enea Challenge Poznań. To właśnie dla nich odbywa się ten triathlon

Nad Maltą w Poznaniu znów wystartują najlepsi triathloniści na świecie. Kibice zobaczą m.in. zdobywcę tytułu Ironmana, mistrza świata - Australijczyka Chrisa McCormacka, Jamesa Cunnamę z RPA, jedną z najlepszych kobiet na świecie, Brytyjkę Jodie Swallow, ale też czołówkę polskich zawodników - Kacpra Adama, olimpijkę z Londynu Agnieszkę Jerzyk czy Ewę Bugdoł. Te gwiazdy startują jednak nie tylko po to, by wygrać, ale także, by zarazić pasją do triathlonu innych, zwykłych amatorów sportu.

Przez lata triathlon kojarzył się z dyscypliną zarezerwowaną wyłącznie dla największych twardzieli, dla elity. Organizatorzy zawodów w Poznaniu przekonują jednak, że to mit. - Triathlon jest dla każdego - twierdzi z uporem maniaka dyrektor Enea Challenge Poznań Wojciech Kruczyński. Trzeba tylko wiedzieć, jak się za niego zabrać.

Żeby ukończyć najbardziej pożądany triathlon świata, czyli tzw. Ironmana, trzeba przepłynąć 3,86 km, przejechać na rowerze 180 km i przebiec maraton. - To rzeczywiście dla twardzieli - przyznaje Kruczyński. W Poznaniu najdłuższy dostępny dystans to jednak połówka Ironmana. Najpopularniejsze są jednak dystanse jeszcze krótsze, tj. sprint (750 m pływania, 20 km rowerem, 5 km biegu) i dystans olimpijski (1,5 km pływania, 40 km rowerem, 10 km biegu). - To właśnie są dystanse przeznaczone dla początkujących. Żeby ukończyć sprint, wystarczy trenować kilka godzin w tygodniu, oczywiście regularnie - przekonuje dyrektor zawodów w Poznaniu.

Czy trzeba jednak od razu zabierać się za triathlon? Dyscyplin do wyboru jest przecież wiele. - Triathlon ze wszystkich sportów wytrzymałościowych jest najlepszy dla amatorów, bowiem połączenie trzech dyscyplin pozwala zadbać praktycznie o każdą partię mięśni. Dodatkowo poprzez triathlon można poznać granice własnego organizmu - przekonuje Martyna Chlebosz, najlepsza zawodniczka ubiegłorocznego cyklu Enea Tri Tour, a prywatnie... lekarka. Jak sama przyznaje, uzależniła się od triathlonu, choć nie ma wiele czasu na treningi. - Do pracy jeżdżę rowerem, a między kolejnymi pacjentami chodzę po schodach - uśmiecha się zawodniczka.

Jeśli już zdecydujemy się spróbować triathlonu, to na drodze staje nam zwykle kolejna przeszkoda, czyli zakup sprzętu. - Najlepszy rower szosowy kosztuje tyle co samochód - nie kryje dyrektor Kruczyński. Tyle że amatorzy często przesadzają i zamiast od treningów zaczynają od zakupów. - Wystarczą trampki i pożyczony rower. Lepiej zainwestować w trenera niż w sprzęt - uważa czołowy polski zawodnik Dariusz Kowalski.

Jak złapać "bakcyla"? - Wystarczy raz spróbować. Triathlon jest jak ospa wietrzna, przechodzi z człowieka na człowieka - zapewnia Martyna Chlebosz.

Tegoroczny triathlon Enea Challenge Poznań rozpocznie się w piątek rywalizacją dla dzieci oraz duathlonem familijnym Challenge Family Run. Wieczorem nad Maltą dla wszystkich uczestników i kibiców zagra koncert Ray Wilson, a prawdziwe emocje rozpoczną się od soboty. Wtedy wystartują zawodnicy w sprincie oraz na dystansie olimpijskim. W niedzielę danie główne, czyli tzw. połówka Ironmana. Zawodnicy najpierw będą pływać w Jeziorze Maltańskim, następnie pojadą rowerem do Kostrzyna, by zakończyć występ odpowiednią liczbą okrążeń biegiem wokół Malty. W sumie na wszystkich dystansach wystartuje 3300 triathlonistów.

Więcej o: