Czy jedna z triumfatorek wrocławskiego półmaratonu była na dopingu?

U biegaczki Sylwii Ejdys-Tomaszewskiej, która wystartowała w 3. Nocnym Wrocław Półmaratonie, wykryto środek dopingujący. Zawodniczka zaprzecza, że świadomie stosowała doping. - Będę walczyć o swoje dobre imię i niewinność - zapowiada.

Ejdys-Tomaszewska to pięciokrotna mistrzyni Polski w biegu na 1500 metrów. W 2008 roku startowała w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Dwa lata temu ze względu na uraz kręgosłupa wycofała się z wyczynowego uprawiania sportu. Teraz jest zawodowym żołnierzem w Śląsku Wrocław, biega głównie w imprezach amatorskich. W czerwcu wystartowała w 3. Nocnym Wrocław Półmaratonie i na trasie 21 kilometrów wygrała w kategorii "Najszybsza Polka".

W minionym tygodniu Komisja do zwalczania dopingu w sporcie przesłała do organizatorów wrocławskich zawodów informację, iż w organizmie jednego z uczestników półmaratonu wykryto doping. O wydarzeniu na swojej stronie internetowej w środę rano napisało Radio Wrocław.

- Komisja poinformowała, że chodzi o Sylwię Ejdys-Tomaszewską. Zweryfikowałem już wyniki zawodów i usunąłem jej nazwisko z klasyfikacji końcowej biegu - informuje Wojciech Gęstwa, dyrektor Nocnego Wrocław Półmaratonu.

Ejdys-Tomaszewska była jedną z ambasadorek wrocławskiego półmaratonu, zachęcała do startu w imprezie. Zaprzecza, że stosowała doping. - Świadomie nie przyjmowałam żadnych środków dopingujących - podkreśla Sylwia Ejdys-Tomaszewska. - Zdecydowałam, że kończę karierę zawodowej lekkoatletki. W minionym roku chciałam zajść w ciążę, dlatego leczyłam się ginekologicznie i stosowałam leki hormonalne, wśród nich Clostibegyt. Teraz dowiedziałam się, że lek ten zawiera klomifen, hormon zwiększający siłę i masę, w sporcie zakazany. Nie zaszłam w ciążę i w lutym wróciłam do biegania, ale takiego bardziej amatorskiego i wystartowałam we wrocławskim półmaratonie - opowiada.

Jeśli lekkoatleci zażywają lekki z niedozwolonymi środkami, powinni poinformować o tym Polski Związek Lekkiej Atletyki, który wpisuje to w tzw. kartę wyłączenia terapeutycznego. Informację należy przekazać w ciągu sześciu miesięcy od przyjęcia leku. Jednak Ejdys-Tomaszewska nie uczyniła tego.

- Nie zamierzałam już wyczynowo uprawiać sportu - zaznacza. - Nie wiedziałam też, że lek zawiera zabroniony hormon. Poza tym Clostibegyt zażyłam na początku grudnia, a wystartowałam w czerwcu, więc minęło ponad sześć miesięcy.

Dlaczego więc niedozwolony środek wykryto u niej po sześciu miesiącach od momentu zażycia? - W terapii lekarz zastosował podwójną dawkę leku. Ważę zaledwie 46 kilo, widocznie dlatego tak długo zabroniony klomifen pozostał w moim organizmie - przekonuje.

W Nocnym Wrocław Półmaratonie startują głównie amatorzy. Mimo tego przeprowadza się kontrolę antydopingową.

Dyrektor Gęstwa zaznacza: - Propagujemy ideę fair-play. Dbamy o czystość sportu, tego amatorskiego również. Kontrole antydopingowe prowadzone są tylko w trakcie nielicznych amatorskich biegów masowych, ale najważniejsze, że przynoszą efekt - podkreśla.

Ejdys-Tomaszewska na razie nie może startować w żadnych zawodach. Jaka będzie jej przyszłość? - Nie jestem zdyskwalifikowana, tylko zawieszona w startach - mówi biegaczka. - Napisałam wyjaśnienie do Komisji Dyscyplinarnej związku, która wyda werdykt w tej sprawie. Stawię się przed Komisją i odpowiem na każde pytanie czy zarzut. Świadomie nigdy nie stosowałam żadnego dopingu i marzę, aby nie wrzucano mnie do jednego worka z dopingowiczami. Mam pełną dokumentację medyczną oraz wielką determinację, aby walczyć o swoje dobre imię - kończy.

źródło: Okazje.info

Więcej o: