Niespodziewane rozstanie Piotra Liska z Wiaczesławem Kaliniczenką

Piotr Lisek, tyczkarz OSOT Szczecin i kandydat do medalu w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, rozstał się z trenerem Wiaczesławem Kaliniczenką. Natychmiast zanotował spadek formy.

Lisek z Kaliniczenką (były trener Moniki Pyrek) trenował od trzech lat i robił ogromne postępy. W poprzednim roku skoczył na stadionie 5,82 m, atakował rekord Polski. Na ME w Zurychu zajął 6. pozycję. W tym sezonie halowym skoczył aż 5,90 i zdobył brąz w halowych ME w Pradze. Letnie starty rozpoczął dobrze, ale od paru mityngów spisuje się słabo. Mistrzostwa Polski zakończył na 3. miejscu z kiepskim wynikiem - 5,40.

Wpływ na dołek formy miało rozstanie z trenerem Kaliniczenką. Obaj panowie o przyczynach nie chcą za dużo mówić. - Rozstanie nastąpiło w zgodzie. Czemu? Różnice charakterów. Do końca próbowałem rozmawiać, zachęcać, ale brakowało już chęci współpracy - mówi Norbert Rokita, prezes OSOT Szczecin. - Obaj są charakterni i po prostu trafił swój na swego.

Kaliniczenko wyjechał na Ukrainę, wróci we wrześniu. Lisek szykuje się do kolejnych występów i sierpniowych MŚ w Pekinie pod okiem Marcina Szczepańskiego, który do niedawna był asystentem Kaliniczenki.

Podczas zgrupowania w Formii Lisowi doradzać będzie Dariusz Łoś, trener z Wrocławia.

- Wszyscy mamy obawy związane z tą zmianą. Żaden polski trener nie zagwarantuje Piotrowi i nam sukcesu. Myślimy nawet o trenerze z zagranicy, ale to Piotr musi się określić, co dalej. Ma menedżera, który może coś mu doradzić. A może za jakiś czas inaczej spojrzy na trenera Kaliniczenkę. Czas leczy rany, więc z decyzjami wstrzymujemy się do września - zastanawia się Rokita.

Lisek jest pewniakiem w kadrze na sierpniowe MŚ w Pekinie, ale fakt rozstania z Kaliniczenką mocno zdziwił sterników Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. 9 sierpnia w Szczecinie odbędzie się Memoriał Janusza Kusocińskiego i tyczkarz może być poproszony o przedstawienie swoich planów na najbliższe tygodnie.

Rokita zwraca uwagę, że Marcin Szczepański jest na takim etapie trenerskiej kariery, na jakim był Wiaczesław Kaliniczenko w 2001. Wtedy Kaliniczenko rozpoczynał współpracę z Moniką Pyrek, wtedy brązową medalistką MŚ. - Zmiana przyniosła pozytywne efekty, a też było dużo obaw - podkreśla.

W Szczecinie głośne było rozstanie pływaka Mateusza Sawrymowicza z trenerem Mirosławem Drozdem. Po tej decyzji Sawrymowicz już nie wrócił na szczyt, jak w 2007 r., gdy zostawał mistrzem świata.

- Są różne przykłady, także te związane z rozstaniami i powrotami. Moje najważniejsze teraz zadanie to utrzymać Piotra w Szczecinie i tu zorganizować mu optymalne warunki do przygotowań do najważniejszych występów - dodaje Norbert Rokita.