Tomasz Kucz jest już w Bayerze Leverkusen. "O Matysku wcześniej nie słyszałem" [ROZMOWA]

- O Adamie Matysku wcześniej nie słyszałem. Ale dowiedziałem się, że był bardzo dobry i wpisał się w historię klubu. Marzę, by ze mną było podobnie - mówi 16-letni Tomasz Kucz, który na początku lipca odszedł z Polonii i podpisał kontrakt z Bayerem Leverkusen.

- To najlepszy bramkarz w tym roczniku, największy talent w Polsce - mówił przed rokiem trener bramkarzy Polonii Marek Chański. 16-letni Kucz, wychowanek Drukarza, przez ostatnie dwa lata był obserwowany przez zachodnie kluby. Nie miał menedżera, skauci wypatrzyli go na meczach młodzieżowej kadry. Najbardziej zdeterminowani byli działacze Bayeru - z Kuczem podpisali kontrakt tuż po tym, gdy skończył 16 lat.

Piotr Wesołowicz: Miałeś propozycje z wielu klubów. Dlaczego zdecydowałeś się na Bayer?

Tomasz Kucz: Rzeczywiście, wcześniej byłem na testach m.in. w Manchesterze United czy Glasgow Rangers. Zanim podpisałem kontrakt z Bayerem, w Leverkusen byłem kilka razy i za każdym razem bardzo mi się podobało. Wszyscy byli przyjaźnie nastawieni, a do tego bardzo podobały mi się treningi bramkarskie. Mam 16 lat, więc chcę się teraz rozwijać i uczyć. Na grę przyjdzie jeszcze czas.

Niemcy bardzo chcieli mieć cię u siebie. Podpisali z tobą kontrakt kilka dni po tym, gdy skończyłeś 16 lat i mogłeś dostać profesjonalną umowę.

- To, że potraktowali mnie jako poważnego zawodnika i wiążą ze mną dalekie plany, też miało wpływ na moją decyzję.

W której drużynie będziesz występował?

- W Bayerze nie ma rezerw, więc będę grał w drużynie do lat 19. Większość moich kolegów jest starsza, ale nie przeszkadza mi to. Podpisałem trzyletni kontrakt. Tyle mam czasu, by się wykazać w zespole młodzieżowym. A co będzie dalej, to okaże się po tych trzech sezonach.

Jak czujesz się w nowej rzeczywistości?

- Pierwsze dni były ciężkie, ale poradziłem sobie, bo byli ze mną rodzice. Teraz jestem już sam, mieszkam u jednej z tutejszych rodzin. Chłopaki z zespołu mnie polubiły, zaczynają się już wspólne żarty, jest fajnie. A jak czegoś nie rozumiem po niemiecku, to pomaga mi polski skaut bramkarzy. Niemniej od nowego tygodnia ruszam z intensywnymi lekcjami niemieckiego, a w połowie sierpnia idę do normalnej szkoły.

Jakie było twoje pożegnanie z Polonią?

- Bardzo pozytywne! Nikt nie spodziewał się, że w ostatnim sezonie zajdziemy tak daleko, bo przecież od finału Centralnej Ligi Juniorów dzieliło nas naprawdę niewiele [Polonia odpadła z Lechem w rzutach karnych]. To, co wspólnie osiągnęliśmy, sprawiło, że pożegnanie było wesołe. Koledzy z drużyny i trenerzy powiedzieli, że będą trzymać za mnie kciuki.

W Bayerze, z powodzeniem, przez lata występował Adam Matysek. Ktoś ci o nim wspominał na klubowych korytarzach?

- Szczerze, to wcześniej go nie znałem. Dopiero niedawno przeczytałem o nim na stronie, przy okazji artykułu o Polakach grających w przeszłości w Bayerze. Dowiedziałem się, że był bardzo dobry i wpisał się w historię klubu. Moim marzeniem też jest przebić się do pierwszej drużyny.

Więcej o: