Na inaugurację Górnik chce zatrzymać Ruch

Fachowcy twierdzą, że drugi sezon jest dla beniaminka dużo trudniejszy od pierwszego. Tej opinii postarają się zadać kłam piłkarze Górnika Łęczna, którzy jutro meczem z Ruchem w Chorzowie zainaugurują rozgrywki ekstraklasy.

Miniony sezon zespół trenera Jurija Szatałowa zakończył na 14. pozycji i kwestia utrzymania się w elicie ważyła się do ostatniej chwili. Czy teraz łęcznian będzie stać na więcej, czy powalczą o czołową ósemkę? - Filozofia klubu się nie zmienia, chcemy się stale rozwijać - mówi Jakub Drzewiecki, rzecznik prasowy Górnika. - Dla nas najważniejszy jest każdy kolejny mecz, teraz koncentrujemy się na Ruchu. Oczywiście zależy nam na zajęciu jak najwyższej pozycji, i o to będziemy walczyli.

Przed sezonem w zespole zaszły duże zmiany. Do Górnika doszło dziewięciu nowych graczy. Co ciekawe, poza Leandro, który przyszedł z Korony Kielce, wszyscy są Polakami. Oprócz Brazylijczyka klub z Łęcznej podpisał kontrakty z Adrianem Bastą, Łukaszem Tymińskim, Janem Bednarkiem, Przemysławem Pitrym (poprzednio GKS Katowice), Kamilem Poźniakiem (GKS Bełchatów), Grzegorzem Piesio (Dolcan Ząbki), Jakubem Świerczokiem (Zawisza Bydgoszcz) i Bartoszem Śpiączką (Podbeskidzie Bielsko-Biała). Natomiast z drużyny odeszli: Miroslav Bożok, Patrik Mraz, Josu, Volodymyr Tanczyk, Fillip Rudik, Shpetim Hasani i Sebastian Szałachowski, a do GKS Katowice został wypożyczony Filip Burkhartd.

- Poczyniliśmy te transfery z myślą o zwiększeniu rywalizacji w drużynie - dodaje Jakub Drzewiecki. - Mam nadzieję, że będą bardziej udane od zimowych i przyniosą określony efekt, ku zadowoleniu zarówno klubu, jak i kibiców.

Natomiast jeśli chodzi o Ruch, to można powiedzieć, że zespół trenera Waldemara Fornalika w poprzednim sezonie zawiódł. Podobnie jak Górnik grał w grupie spadkowej. Wydaje się także, że teraz Ślązacy ponieśli większe straty od łęcznian, bo ich szeregi opuściło kilku pierwszoplanowych graczy z Grzegorzem Kuświkiem, Filipem Starzyńskim, Bartłomiejem Babiarzem i Jakubem Kowalskim na czele. Wprawdzie doszli do drużyny dwaj pomocnicy z Podbeskidzia Bielsko-Biała - utytułowany były reprezentant Polski Maciej Iwański i Artur Lenartowski, ale nazwiska pozostałych graczy, którzy zostali pozyskani, nie rzucają na kolana. - Pierwszy mecz w sezonie to zawsze wielka niewiadoma dla obu zespołów, ale nastroje w drużynie są bojowe. Każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Na razie w naszych szeregach brakuje jednego z filarów - Grzegorza Bonina, który był kontuzjowany. Na szczęście nasz pomocnik wraca do zdrowia i już niedługo powinien być gotowy do gry. Z pewnością jednak w Chorzowie powalczymy - zapowiada rzecznik Górnika.

Początek sobotniego meczu wyznaczono na godz. 15.30.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU

Stwórz własną drużynę i WYGRAJ LIGĘ!