Ilu piłkarzy z ekstraklasy w Widzewie? "Jest wielu chętnych"

Princewill Okachi to pierwszy piłkarz z ekstraklasową przeszłością, który może zagrać w nowym Widzewie. Ma być ich więcej

- Będą niespodzianki - zapowiedział w środę podczas pierwszego treningu nowego Widzewa prezes Marcin Ferdzyn, pytany o to, czy do drużyny dołączy ktoś nowy, bardziej znany. Nie chciał jednak zdradzić żadnych nazwisk. Wczoraj nie miał już wyjścia, bo na zajęcia przyszedł Princewill Okachi. 24-letni dziś Nigeryjczyk grał w przeszłości w Widzewie - trafił do niego cztery lata temu z Malty. Rozegrał 83 mecze w ekstraklasie, zdobywając trzy gole. Należał do najlepszych zawodników Widzewa, był nawet wyróżniającym się piłkarzem całej ligi. Trzy lata temu Mirosław Szymkowiak, jedna z ikon klubu, mówił nawet o nim per profesor, bo Okachi w środku pomocy nie tylko rozbijał ataki rywali, ale też rozdzielał piłki i wyprowadzał ataki swojej drużyny.

W ubiegłym roku skończyła się przygoda piłkarza z łódzkim klubem. Krajowa Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych rozwiązała z winy Widzewa kontrakt Nigeryjczyka. Niedługo potem Okachi podpisał umowę z greckim APS Panthrakikos. Wiosną już jednak nigdzie nie grał. Okachi mieszka w Łodzi, bo tutaj założył rodzinę. Teraz zgłosił się do odradzającego się Widzewa. Wczoraj trenował po raz pierwszy.

Nie tylko on. Na zajęciach był też jego rodak David Richard Aiteka-Odus, 29-latek, który w Polsce jest od ponad 10 lat. W tym czasie zaliczył kilka klubów - m.in. Cracovię, ale głównie grał w niższych ligach. Wyróżnił się też tym, że wziął udział w programie... "Szansa na sukces", gdzie rapował piosenkę Andrzeja Rosiewicza. Nigeryjczyk zagrał też w serialu "Ojciec Mateusz". Aiteka przyjechał już na środowy trening Widzewa, ale zabrakło dla niego stroju, a swojego nie zabrał. W zajęciach wzięli także udział Michał Sadowski z Zawiszy Rzgów i Patryk Kaźmierowski z SMS.

Okachi nie będzie zapewne jedynym piłkarzem z ekstraklasową przeszłością, który będzie trenował z Widzewem i być może zagra w nim w najbliższym sezonie w czwartej lidze. - Rozmawiałem z 11 piłkarzami, którzy grali na poziomie ekstraklasy, a którzy są zainteresowani grą w Widzewie. Zobaczymy jednak, jak to się potoczy - mówi "Wyborczej" prezes Ferdzyn.

Jednym z nich jest Maciej Mielcarz. W klubie mają nadzieję, że dojdą do porozumienia z byłym bramkarzem łódzkiej drużyny w kwestii jego zarobków. - Nie chcemy w drużynie kominów płacowych. Myślimy jednak, że możemy się dogadać - mówią szefowie klubu.

Chętny, by pomóc drużynie, jest też Vladimir Bednar. 35-letni Słowak grał w Widzewie dwukrotnie w pierwszej lidze - najpierw w sezonie 2004/2005, a później w sezonie 2008/2009. Zagrał w 32 spotkaniach łodzian. Bednar wciąż gra w piłkę - w okręgówce w Polonii Andrzejów, której jest też trenerem. - Rzeczywiście, rozmawiałem z prezesem klubu o mojej grze w łódzkiej drużynie. Mamy się spotkać w poniedziałek, bo w tej chwili jestem z rodziną na Słowacji - mówi "Wyborczej". - Na razie podziękowałem za zainteresowanie i powiedziałem, że bardzo chętnie pomogę Widzewowi.

Działacze są też m.in. w kontakcie z Maksymilianem Rozwandowiczem i Marcinem Kozłowskim, którzy w łódzkiej drużynie grali w ubiegłym sezonie w pierwszej lidze. Obaj szukają klubów. Jeśli nie znajdą w wyższych ligach, to - jak mówią w klubie - są gotowi dołączyć do zespołu Witolda Obarka. W Widzewie mają się też kontaktować z 35-letnim Adrianem Budką.

Więcej o: