Widzew ma kłopot. Trener Witold Obarek nie ma uprawnień

Witold Obarek nie ma uprawnień do prowadzenia drużyn w czwartej lidze. - Załatwimy tę sprawę - zapewniają w Widzewie

57-letni Obarek ma zbudować nową drużynę Widzewa i poprowadzić ją w czwartoligowych rozgrywkach. Na środę na godz. 18 zaplanowany jest pierwszy trening nowego zespołu. Poprowadzi go Obarek, a pomagać będzie mu Waldemar Krajewski. - Szukamy jeszcze trenera bramkarzy, bo na pewno by się przydał - mówi Marcin Ferdzyn, prezes RTS.

Jest jednak mały problem - Obarek, chociaż trenerem w niższych ligach jest od wielu lat, nie ma wymaganych przepisami uprawnień. Tak naprawdę z licencją instruktora PZPN nie może nawet prowadzić zespołu w okręgówce. Aby zgodnie z przepisami prowadzić Widzew w czwartej lidze, Obarek musiałby mieć licencję UEFA B (przed 1 lipca wymagana była licencja PZPN A). Ale trener łodzian jej nie ma.

W poprzednim sezonie w rundzie jesiennej Obarek prowadził czwartoligowy Ner Poddębice, ale w protokole widniało nazwisko jego asystenta Jarosława Ignaczaka, który ma odpowiednie uprawnienia. Jak będzie teraz?

- Wiemy o tym - mówi Łódź.sport.pl prezes Ferdzyn. I dodaje: - Pracujemy jednak nad rozwiązaniem tej sprawy. Trener Obarek będzie mógł prowadzić Widzew.

Rozwiązaniem nie będzie jednak raczej zatrudnienie kogoś, kto odpowiednią licencję ma. Klub najpewniej wystąpi do Łódzkiego Związku Piłki Nożnej o warunkową zgodę dla trenera Obarka. I - jak dowiedział się Łódź.sport.pl - może liczyć na to, że ją uzyska. W związku mają jednak nadzieję, że w przyszłości Widzew rozwiąże ten problem.

Więcej o: