Kibole Wisły ukradli flagę... organizatorom sparingu

Kibolom Wisły nie spodobało się, że wisi flaga Banika Ostrawa, którą - by gościom było przyjemniej - zawiesili organizatorzy meczu w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Zarząd Kalwarianki bardzo poważnie potraktował sparing Wisła - Banik (3:1). W Kalwarii dominują kibice Wisły i organizatorzy chcieli, by piłkarze i kibice poczuli się jak w domu. Przed początkiem meczu odegrano hymn "Białej Gwiazdy". Piłkarze zagrali o Puchar Burmistrza, a spiker co chwilę podkreślał, że trofeum ufundował dr inż. hab. Augustyn Ormanty. Na masztach obok boiska zawisły flagi Polski, Czech i Kalwarii Zebrzydowskiej. Na rezerwowych bramkach rozpięto też flagi Wisły i Banika, by także goście poczuli się komfortowo. Atmosfera była wybitnie piknikowa - kibice, w tym mnóstwo dzieci, zbierali autografy i robili sobie zdjęcia z wiślakami, wokół unosił się zapach grilla, a w wydzielonej strefie można było napić się piwa.

Aż letnie święto piłki postanowiło zepsuć kilku kiboli. Nie spodobało im się to, że wisiały też barwy drużyny z Ostrawy. Powód? Czesi to klub, którego kibice lubią się z fanami GKS Katowice. W trakcie pierwszej połowy próbowali zerwać flagę, a swego dopięli w przerwie i jako wojenną zdobycz powiesili ją do góry nogami. Tyle że flaga należała do organizatorów spotkania.

Nie pomogły apele spikera ani obecność Ludwika Miętty-Mokołajewicza, honorowego prezesa Wisły i obecnego prezesa Roberta Gaszyńskiego.

Zobacz wideo
Więcej o: