Napastnicy Wisły Kraków: Paweł Brożek i Maciej Jankowski. Jaka to różnica?

- Paweł jest bardziej skuteczny w pojedynkach, lepiej wychodzi do prostopadłych piłek. Walorem Maćka jest gra tyłem do bramki, jest w stanie utrzymać się przy piłce i dobrze gra w powietrzu - mówi Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków.

Krakowianie zawiesili poszukiwania napastnika po ostatnich transferach. Może do nich powrócą, jeśli sprzedadzą za dobrą cenę któregoś z piłkarzy, najprawdopodobniej Macieja Sadloka. Nowy snajper może też przyjść, jeśli Norymberga będzie chciała znowu wypożyczyć Mariusza Stępińskiego.

To oznacza, że jedynym nominalnym napastnikiem Wisły jest dziś Brożek. Drugi to przesunięty z pomocy Jankowski, który najlepiej czuje się jako napastnik cofnięty. Jak gra krakowian będzie się różnic w zależności od tego, który z tych piłkarzy zagra?

- Zobaczymy w meczach. Paweł jest bardziej skuteczny w pojedynkach, lepiej wychodzi do prostopadłych piłek. Walorem Maćka jest gra tyłem do bramki, jest w stanie utrzymać się przy piłce i dobrze gra w powietrzu - mówi Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków.

Na obydwu w tym sezonie spada odpowiedzialność za strzelanie goli. W minionym sezonie zdarzało się, że Brożek mecze zaczynał na ławce. Nie jest młodszy, więc i częściej to Jankowski może grać jako napastnik. Na razie brakuje mu skuteczności.

Wisła potrzebuje napastnika, ale znalezienie skutecznego, który będzie potrafił zdobywać bramki od razu, jest bardzo trudne. Niewielu w ekstraklasie było takich piłkarzy, którzy do tego trafili do klubu za darmo. Dotyczy to nawet polskich piłkarzy, bo najlepsi strzelcy ostatniego sezonu - Mateusz Piątkowski, Grzegorz Kuświk czy Kamil Wilczek - też potrzebowali czasu na aklimatyzację.

Stąd eksperymenty z Jankowskim. - Może odpali za rok, może za dwa, a może za pół roku. Im wcześniej zacznie grać tym prędzej będzie skuteczny. Kombinujemy w ten sposób, bo takich ludzi mamy do dyspozycji - dodaje szkoleniowiec - dodaje trener.

- Mamy tego Pawła i na niego będziemy liczyć. Nie tak dawno w modzie była gra bez klasycznego napastnika i nie jest powiedziane, że tak będziemy grać. Będziemy musieli sobie radzić w zależności od sytuacji i mam świadomość, że szybko to się nie zmieni - mówi.

Wiele w grze Wisły zmieni się wtedy, gdy piłkarze poczują świeżość w nogach. - Nie mam do Brożka zastrzeżeń, ważne, że dochodził do sytuacji, byliśmy w takim okresie, że czucia piłki nam brakowało. W następnym tygodniu, gdy będziemy w dyspozycji meczowej, to Paweł będzie strzelał - zakończył Moskal.

Więcej o: